|
Dzisiaj dwóch sku*wysynów próbowało uszkodzić mojego Tranzystora. Przypadek pierwszy: Stoję w korku (naszkicuję sytuację ogólną, żeby była jasność w temacie: po jednym pasie ruchu w każdą stronę, z lewej prostopadła uliczka), zamiarując skręcać w lewo, co zostało zasygnalizowane włączeniem odpowiedniego kierunkowskazu. I chwalić bogów, że mój Transit ma sprawne hamulce i kierowcę obdarzonego nadludzkim refleksem, bo jakiś syn kobiety upadłej postanowił objechać korek po pasie dla jadących z przeciwka i skręcić w tę uliczkę, w którą i ja miałem zamiar się władować. Cudem, uniknąłem kolizji, zapaliłem z nerwów fajka i niecałe dwie minuty później miałem podobną sytuację (i znowu szkic ogólny:trzy pasy ruchu - w moją stronę jeden, do jazdy prosto i skrętu w lewo, w przeciwną stronę dwa - jeden do jazdy prosto i drugi do skrętu w lewo). Wrzucam lewy kierunek, zaczynam manewr, bo akurat z przeciwka nic nie jedzie, rzucam kątem oka w lewe lusterko i wbijam hamulec w podłogę, bo dostrzegam w lusterku skuter zapie*dalający na maksymalnym gazie pod prąd po pasie do skrętu w lewo dla przeciwnego kierunku jazdy. Nie wiem w jakiej dokładnie odległości śmignął mi przed przednim zderzakiem, ale łeb sobie daję uciąć, że nie było to więcej niż 20 centymetrów. Woydzio P.S. Pie*dolnę w tym mijscu mały apel do wszystkich użytkowników dróg: Łamcie przepisy ruchu drogowego, jeśli chcecie lub musicie, ale róbcie to bezpiecznie. Tak, żeby nie doprowadzać innych użytkowników drogi do stanu przedzawałowego.
_________________ Ja tu tylko sprzątam Twoja zajebistość ma tyle komponentów, że trudno spamiętać - J. W. Jestem już ojcem nie tylko dla dwóch kotów ale także dla Michała Piotra
|