Woydzio pisze:
Problem polega na tym, że szanse na poprawę sytuacji są nieco mniejsze niż 0,01%. A zmieniać rejonu nie mam zamiaru, szefostwo może mnie w dupę pocałować z uczuciem i języczkiem. Zniżki w kilku miejscach mam od 30 do 50% (co prawda i tak niezbyt często tam kupuję, ale w razie czego...). W dodatku mój koordynator postanowił sku*wysyńsko zaryzykować w mojej obronie i nie wiem, czy mu to wyjdzie na dobre. A jeśli go wypie*dolą z roboty to będzie źle, bo tylko on jakoś ogarnia burdel na lini GLiSta - nasza firma (znaczy się staje murem za kurierami i opie*dala wszystkich debili, którzy się do nas dopieprzają). Ku*wa, powodów do radości to ja dzisiaj nie mam za dużo...
Woydzio
Hm. W takim razie nawet, jeśli sie sytuacja nie poprawi, to i tak się przyzwyczaisz, taka natura ludzka. To albo samobójstwo, ale to stanowczo odradzam - źle robi na cerę :) Poza tym nie wyglądasz mi na słabą osobę. Co do zmiany rejonu - próbowałeś z nimi spokojnie porozmawiać? Używając błyskotliwości i przymilając się? Nie wiem, czy to podziała - na prace jestem jeszcze za młoda, a opowieści o stereotypowym szefostwie w niczym nie pomagają, ale mój tata miał firmę i można było się z nim dogadać - spróbować nie zaszkodzi. A zniżki - przepraszam, ze to powiem, ale skoro i tak rzadko w nich bywasz, to po co sobie problemów dodawać? To wszystko wiąże się z tym co wyżej napisałam - jeśli jednak się uda, że zostaniesz, zniżki będą, jeśli nie - trudno, będziesz miał po pewnym czasie nowe, może bardziej przydatne :) Koordynator - cóż, chciał facet dobrze, niewątpliwie... Ale stało się, teraz można tylko czekać. Ciągle trzymam kciuki, jako, że prócz problemów zdrowotnych i sądowych mam dość dobry humor i postanawiam zbawiać świat :)
PS. Przepraszam, jeśli Cię tym odrobinę przydługawym postem wkurzyłam, jeśli tak to jeszcze bardziej dowalę - dobra imo rada - jeśli możesz sobie na to pozwolić po prostu włącz film albo poczytaj coś, albo posłuchaj muzyki, spotkaj się z kimś. Rozluźnij się. Kiedy to się wyjaśni? Albo inaczej - kiedy masz być przeniesiony?