Dżibril pisze:
A Brytyjskie Towarzystwo Samochodowe od lat udowadnia, że hamowanie na progach zwalniających powoduje większe zużycie paliwa. Podobnie jak zatrzymywanie się na światłach. :)
Owszem, nie mówię nie. Ale progi mają jedną, niezaprzeczalną zaletę: autentycznie poprawiają bezpieczeństwo, zwłaszcza na osiedlach. Ile to już bluzgów dresiarze w swoich beemkach wyrzucili z siebie, że zwalniać muszą między blokami z 80 do 20, bo inaczej alumy pójdą :)))
Ben-Adar pisze:
Oczywiście, że do przeanalizowania sytuacji wystarczą znaki poziome, pionowe i sygnalizatory. Zwłaszcza jak można zrobić pauzę i wyrysować, wzorem komentatorów sportowych w przerwie meczu schemat ruchu każdego pojazdu takim fikuśnym pisakiem, a następnie przedyskutować z pilotem różne warianty strategii włączenia się do ruchu.
Chłopie, Ty nie masz się w Gmocha bawić, tylko w ciągu chwili właśnie podejmować trafne decyzje na drodze! Nie masz czasu na deliberowanie.
Ben-Adar pisze:
W sytuacji zaś, kiedy na jeden rzut oka chcę określić ile samochodów i jak szybko się zbliża oraz jak daleko ode mnie są, żeby zdecydować czy zdążę wyjechać, czy lepiej zaczekać, to łatwiej mi, kiedy się bardziej odznaczają.
Takie moje dziwactwo.
Przeczytałem i zacytowałem całość. I dalej nie mogę oczom uwierzyć...
Ja zawsze myślałem, że o kolejności wjazdu na skrzyżowanie decyduje policjant/światła/znak/reguła prawej ręki, a nie refleks kierowcy. Coż, w takim razie nie mam nic więcej do dodania. Ale radzę uważać, bo z prawej zawsze może jakiś Dżygit wyjechać :)
Sorry, nie mogłem się powstrzymać, nie gniewaj się :)