Chyba sobie walnę taki tatuaż
A teraz ciężkie zadanie:
znaleźć trzy różnice
-Co robicie baco?
-A srom panocku.
-A portki toście ściągnęli?
-Ło kruca fuks!
Oficer NKWD przeprowadza inspekcję w podległej jednostce. W podziemiu koszar widzi trzy trupy. Pyta więc po kolei:
-Ten, co?
-Zmarł, bo zjadł trujące grzyby.
-A ten?
-Także zjadł trujące grzyby.
U trzeciego widzi w głowie dziury od kul. Pyta zatem:
-A temu, co się stało?
-Nie chciał jeść grzybów.
Producent broni umarł i poszedł do nieba. Przy wejściu wita go osobiście Pan Bóg:
-Witaj, człowieku. Czy robiłeś w życiu coś złego?
-Broń Boże.
Wchodzi pułkownik i widzi majora pochylonego nad papierzyskami.
-Co piszecie majorze?
-Dysertację. - odpowiada zrywając się z krzesła major.
-Acha! Interesujące. A na jaki temat?
-Obieg wody w pisuarze.
-Jakoś tak mało ciekawie brzmi.
-A jak pan pułkownik by zaproponował?
-Na przykład: Możliwości transportu dwuwodorotlenku w naczyniach o powierzchni słabo perforowanej.
-Świetny tytuł panie pułkowniku! - krzyczy uradowany major. - Tak zatytułuję tę rozprawę. Dziękuję za radę.
Po wyjściu pułkownika major biegnie na piętro niżej do swojego przyjaciela kapitana, żeby pochwalić się nowymi ustaleniami i zastaje go też coś piszącego.
-Cześć, co piszesz? - pyta.
-Dysertację.
-Ooo! Na jaki temat?
-Możliwość zastąpienia instrumentów muzycznych w kościele garnizonowym walorami głosowymi duchowieństwa.
-Widzę, że odwiedził cię pułkownik... - domyśla się major.
-Tak, poradził mi zmienić tytuł mojej rozprawy naukowej.
-A jak ten tytuł brzmiał wcześniej?
-Po ch*j kapelanowi akordeon?
Woydzio