Sakai pisze:
Ben-Adar pisze:
W międzyczasie odnalazłem książkę, w której kiedyś czytałem o tym kociaku i niewiele więcej informacji znalazłem. Mngwa, nandu, chimiset, chipekwe, isang, muhal... Jest tych pół-mitycznych zwierzaków sporo, a łączy je jedna cecha: dużo opowieści, mało dowodów ;)
Nie była to przypadkiem książka Heuvelmansa "Na tropie nieznanych zwierząt"?
Nie. "Gawędy o zwierzętach" Andrzeja Trepki
Sakai pisze:
Wiesz jakby były dowody to już by nie było to zwierzę mityczne tylko skatalogowane i naukowo opisane. Osobiście wierzę, że jeszcze wiele gatunków nie zostało jednak odkrytych. To że mamy Google Earth niewiele zmienia dla zoologa. Zwierzę wielkości świni można minąć o kilka metrów i w ogóle go nie zauważyć - dżungla, wysokie trawy sawanny czy pampy skrywają jeszcze niejeden duży gatunek. Nie mówiąc już o wodzie.
Jestem jak najdalszy od twierdzenia, że coś nie istnieje, tylko dlatego, że dotąd tego nie widziałem. Z tymi afrykańskimi zwierzakami jest jednak taki problem, że nawet jeśli istnieją, to w każdym plemieniu mają inne nazwy, a do tego są różnie opisywane, często w tak fantastyczny sposób, że wydają się tylko legendą.
Zresztą chyba mi nie zależy, żeby wszystkie zostały odkryte. Zwłaszcza, że najłatwiej 'odkrywa' się zwierzę, które się wcześniej zastrzeliło.
arien pisze:
Jak wam się szpilki nie podobają, to ich nie noście, panowie:-)
Ależ mi się szpilki podobają. A właściwie kobiety w szpilkach.
Ja tylko uważam, że chodzenie w nich za bardzo kiepski pomysł :)