Wszystkich zainteresowanych tematem odsyłam do książki->
tutaj. Klikając na poszczególne rozdziały można się wiele dowiedzieć:)
Niebieski, dzięki Tobie nie prowadzę więcej pogadanek o plemnikach;D Pora zająć się poważniejszymi problemami.
Niebieski pisze:
Lowenna pisze:
ja pisze:
Czyli osoba, która np. wskutek wypadku utraciła zdolność rozmnażania, nie może wyjść za kogoś, kogo kocha?
Nie tyle rozmnażania, co współżycia.
No dobrze, ale co to zmienia?
Jeżeli osoba jest bezpłodna i powie o tym drugiej stronie, to mogą się pobrać i na przykład adoptować dzieci lub zająć się inną działalnością charytatywną. Jeżeli jednak w skutek choroby, wypadku, czegokolwiek, nie może współżyć wówczas nie może ważnie zawrzeć małżeństwa, które musi być skonsumowane.
N pisze:
Lowenna pisze:
ja pisze:
Czy Maryja miała jakieś dzieci z Józefem?
A co to ma do rzeczy? Mogli by mieć dzieci, ale nie współżyli, więc ich nie poczęli.
To skąd ten nacisk na to, by małżeństwo posiadało potomstwo? I po co tych dwoje się pobierało?
Tu wchodzimy w zagadnienia dogmatyczne, nie prawnicze:)
N pisze:
Lowenna pisze:
ja pisze:
Skoro opierają się na prawach natury, to jak ma się do tego zakaz płodzenia potomstwa?
Jaki zakaz?
Celibat nie jest chyba zgodny z naturą.
Nie jest. Ale to jest ich dobrowolny wybór. O sensie celibatu możesz poczytać
tutaj.
N pisze:
Lowenna pisze:
ja pisze:
Czyli jeśli po ślubie ktoś ulegnie wypadkowi, to takie bezdzietne do tej pory małżeństwo też nie ma sensu?
Ma sens. I jest ważne.
A jaki to sens, skoro dzieci mieć nie mogą?
Celem małżeństwa jest nie tylko potomstwo, ale i dobro małżonków. Ich wzajemna miłość. Małżonkowie, którzy nie mają dzieci mogą udzielać się np społecznie.
N pisze:
Lowenna pisze:
ja pisze:
Można stworzyć rodzinę z adoptowanym dzieckiem i pewnie nie potrzeba do tego ślubu kościelnego. Tylko co będzie przy chrzcie i pierwszej komunii?
Oczywiście, że można. I nie powinno być żadnych problemów z udzieleniem sakramentów temu dziecku.
A jak można wychowywać dziecko w wierze, samemu żyjąc w grzechu?
To rzeczywiście jest trudne. Jednak Kościół coraz szerzej prowadzi duszpasterstwo małżeństw niesakramentalnych. W Lublinie znajduje się w kościele Pallotynów.
N pisze:
Bez sensu te przeszkody, skoro:
Lowenna pisze:
Do Vaticanum Secundum celem małżeństwa było zrodzenie i wychowanie potomstwa. Obecnie pierwszym celem jest wspólnota osób dopiero na drugi miejscu dzieci;)
Tak, ale;] Totus vitae consortium obejmuje 3 sfery: współżycie seksualne, wspólne zamieszkanie i wspólny stół. Bez seksu ani rusz.
A wokół tyle się słyszy, że Kościół jest przeciwnikiem współżycia;D
N pisze:
Wiem, czepiam się :-)
I bardzo dobrze:)