Chemik pisze:
Nie, u nas dzieciaki miały rowery, i nie było potrzeby grać w kapsle :)
No u nas też miały rowery.Co nie zmienia faktu, że w latach 80tych dzieciaki PRL - u w okresie Wyścigu Pokoju nałogowo grały w kapsle. Również "u was" ;)
Cytuj:
A szyderę na kolarstwie uprawiałem od zawsze i będę, bo:
1. Jako dyscyplina telewizyjna nie broni się zupełnie (ja osobiście uwielbiam jazdę na rowerze)
Uwaga na nisko latające kwantyfikatory:) Jak ciekawy etap czy wyścig broni się ZNAKOMICIE w telewizji (chyba, że skopana realizacja tv, ale to dotyczy każdej dyscypliny). A jak jest nudny broni się znakomicie pod jednym warunkiem - komentują Jaroński i Wyrzykowski :) Choć w kolarstwie zawodowym zdecydowanie częściej są nudne płaskie etapy na wieloetapówkach. W kolarstwie tzw. amatorskim w Wyścigu Pokoju czy Milk Race tego nie było właściwie.
Cytuj:
2. Bredzi się o megagigamasakrycznym zainteresowaniu kibiców kolarstwem. Ludzie to oglądają po trasach, bo... Bo akurat jadą, w miastach- bo akurat jadą, to stanę i se popatrzę. Samemu mi się zdarzało niejednokrotnie. W tv to samo... I tyle.p
W PRL - u dzięki Wyścigowi Pokoju, który był takim TdF kolarstwa bez kontraktów zawodowych oraz polskim sukcesom to zainteresowanie było wielkie (pewnie kolarstwo było od końcówki lat 50 w pierwszej 5 w najpopularniejszych sportów, a w najlepszych latach spokojnie to był sport numer2 ). Potem to podbiły sukcesy w zawodowcach Piaseckiego i Jaskuły. A potem sukces formatu stworzonego przez Langa i zauważalne sukcesy tak do powiedzmy 2002 roku. A teraz jest to jakiś tam odprysk tamtych czasów. Polacy bardzo lubią kolarstwo. Megazainteresowanie to przesada, ale w polskim formacie Eurosportu oglądalność kolarstwa szosowego jest bardzo wysoka, a TdF najwyższa poza Francją co pokazują badania telemetryczne. Więc jak by nie to samo ;) Poza tym nie wiem kiedy u Ciebie ostatnio było TdP ale w miastach etapowych to nie jest takie łatwe "stanę i se popatrzę" :) Trzeba przyjść ZDECYDOWANIE wcześniej :) Czyli wykazać wolę i zainteresowanie. Oczywiście chodzi o TdP nie inne imprezy. Z TdP tylko reaktywacja WP mogła by konkurować (w sensie liczby widzów na trasie) teraz a i to nie jest takie pewne. No chyba, żeby u nas były MŚ albo etap TdF ;)
Cytuj:
Aha- jak tu nie uprawiać szydery, skoro powstało określenie "kolarska Liga Mistrzów"?
Merytorycznie może i ma to sens, ale co z tego?
No ale czemu ją uprawiać? Przecież "kolarska liga mistrzów" to znakomity mem promocyjny. Choćby sam fakt, że używasz tego określenia zamiast tłumaczyć niuanse cyklu "UCI Pro Toru" świadczy o jego sensowności (choć ja osobiście uważam, że likwidacja Pucharu Świata złożonego z jednodniowych klasyków była błędem sklejenie tego z wyścigami etapowymi w PRO Tour było błędem).