|
Pizdjet' pasrałsja niezamietna, rzec można. Przykro było patrzeć, jak dziś Polacy grali i to chyba koniec kariery reprezentacyjnej dla Krzynówka, Lewandowskiego, Łobodzińskiego, Wasilewskiego i jeszcze kilku zawodników. Zwłaszcza Krzynek zawiódł masakrycznie, każdy jego kontakt z piłką owocował stratą albo żenującą próbą strzału 30 metrów nad bramką. Świetne spotkanie Boruca, który wybronił wszystko, co mógł wybronić człowiek - przy golu nie miał nic do powiedzenia. Polska obrona do odstrzału - przy golu nie zrobili literalnie nic, by zapobiec utracie bramki, ponadto niemal zapisali na swoje konto kilka asyst dla Chorwatów. W ataku Roger, który zapewne mocno się frustruje, gdy wypracuje pięknie sytuację a taki Dudka czy Murawski spieprzy idealne podanie. Choć Rogerowi też zdarzały się wtopy. Dobrze Saganowski, starał się, szarpał, ale sam niewiele mógł zdziałać, skoro "dokładnymi" "podaniami" "służył" Krzynówek, za przeproszeniem. O dziwo niezłą zmianę dał Smolarek, po jego idealnym podaniu powinien być gol na 1:1. W obronie nieźle Żewłakow, tradycyjnie i to by było na tyle, jeśli chodzi o pozytywy. Upokorzył nas drugi garnitur Chorwatów, pierwszy skład pozamiatałby nami glebę i nawet się nie zmęczył. Z czym do ludzi, panowie, z czym do ludzi...
A teraz czas na zmiany. Pytanie, na ile Leo będzie w stanie przyznać, że dał dupy przy selekcji (bo trochę jednak dał ślepo wierząc np. w Krzynówka bez formy zupełnie). I na ile piłkarze będą sobie w stanie odpowiedzieć, co zaszło, że eliminacje wyszły nam świetnie, a turniej wyszedł nam beznadziejnie. No i oby wyciągnięto odpowiednie wnioski przed eliminacjami MŚ 2010.
_________________ Czułe pozdrowienia! Co cię gniecie? * * * Pies, który szczeka, jest niedogotowany - przysłowie chińskie.THIS IS NOT A LOVE SONG
|