Borsuk pisze:
Zamorano pisze:
Borsuk pisze:
-
- Taki wynik oznacza, że odpadamy z turnieju - powiedział po zremisowanym z Austrią meczuA co niby w tej akurat wypowiedzi o tym profesjonalizmie świadczy?
popatrz sobie, co inni "specjaliści" od nas mówią w tym temacie: liczą kto z kim musi przegrać/wygrać żeby nasi przepełzli do następnej rundy. Leo profesjonalnie powiedział prawdę: szanse na ciąg dalszy są bliskie zeru.
Kpisz sobie Borsuku ? Żartujesz ? To ma być PROFESJONALIZM trenera ? To właśnie coś z nim sprzecznego ! Ja rozumiem Leo, bo to człowiek i emocje ma, a nie robot, ale przywołam tutaj pasus mojego ulubionego dziennikarza sportowego (z piszących imvho najlepszy w Polsce) Rafała Steca, i żeby nie było Rafał to obok Pola największy fan Leo wśród polskich publicystów:
Rozczarował mnie Beenhakker słowami: Nie wierzę w awans do ćwierćfinału. Za dużo rzeczy musiałoby się stać. Ja też nie wierzę, ale chcę od selekcjonera reprezentacji Polski, by w publicznych deklaracjach wierzył zawsze, do granic śmieszności, póki szansa jest. Niech mnie okłamuje, niech opowiada ładne bajki - jak wtedy, gdy ściemnia, że polscy piłkarze umieją. (Nigdy mu nie wierzyłem, współczuję mu mizernego wyboru, podziwiam za awans do Euro 2008). Mam tylko nadzieję, że piłkarzy nie zdoła przekonać, że nie ma już o co grać.Oni mają z Chorwacją "gryźć trawę" co by nie było. Żadnej demobilizacji.
Poza tym Leo mówi
"Komuś zależało, byśmy odpadli. " Borsuku zdajesz sobie sprawę na jaki podatny grunt to u nas trafia ?
Update :
Rafał Stec:
Ale temat „jak pokonać nadzwyczajnie zdolnych zakapiorów trenera Bilicia” u nas nie istnieje. (Nasz selekcjoner też po meczu wypalił, że przestał wierzyć, ale już mu wybaczam. Przesadnie się najeżyłem. Jak słusznie wypomnieli mi niektórzy pod poprzednim wpisem, wypowiadał się po ciężkim nokaucie. Sprawdzałem, już mu przeszło, już mówi, że jak będzie trzeba wygrać 4:0, to i tak trzeba się bić).I to jest właśnie profesjonalizm :)
Update :
Dżibril pisze:
Moje pytanie jak najbardziej było na serio. Gdzie tkwi błąd? Przecież terminy spotkań nie zostały ustalone w zeszłym tygodniu, więc nie potrafią się przygotować?
Jak widać (na razie tak to wygląda) sztab (jaki by nie był) w mniejszym lub większym stopniu nie potrafi sobie poradzić jak na razie z kwestią przygotowania do turnieju po sezonie ligowym, z optymalną selekcją, przygotowaniem fizycznym, indywidualizacją treningu, presją etc. Wiesz gdybyśmy przegrywali turniej grając tak jak powiedzmy w Korei - gramy jak w meczach w Kijowie, Oslo czy Chorzowie, w Niemczech - jak w Belfaście, czy Wiedniu (o poziomie gry z janasowego meczu z Włochami nawet nie marzę), a tutaj na poziomie meczów z Belgami czy Serbią (o poziomie z chorzowskiego meczu z Portugalią nawet nie marzę ;)) to ok. Graliśmy to co nas maksymalnie stać i nie wystarcza na wyjście z grupy. Na razie nie możemy tego powiedzieć, bo gramy słabiej jak w najlepszych meczach kwalifikacji. Faktem jest że w trzecim kolejnym turnieju zawodowców jak na razie kilku kluczowych graczy jest wybitnie pod formą...