Wrzosio pisze:
Przyczepiłbym się tylko do jednej rzeczy, jest za krótka. :)
Niestety, to już powoli staje się normą. Gracz casualowy zaczyna wypierać gracza hardkorowego. Co przecież pięknie widać po ostatnim "Prince of Persia". Gra od strony audio - video wygląda prześlicznie, ale jest prosta (jeden przycisk od akrobacji, jeden od walki, jeden od magii i jeden od Eliki), krótka (góra pięć godzin, a spokojnie można ją przejść w trzy), walki nie są wymagające, a też dość często dłużej eksploruje się teren po oczyszczeniu niż podczas (że się tak wyrażę) eksploracji właściwej. CRPG też idą w tym kierunku i raczej już nie ma co liczyć na molocha jakim był "Baldur's Gate" (cała saga to ponad 600 godzin gry z czego pierwsza część ma ponad 150 godzin gry i 20 godzin ma dodatek do części pierwszej). W sumie tylko strategie i "ścigałki" nadal opierają się casualowym graczom, ale po "Halo Wars" na X360 widać, że RTSy już zmierzają w tę stronę i to nie jest dobry objaw. Bo jeśli czas gry w "Starcraft II" będzie liczony poniżej 20 godzin, to ja nie wiem czy jest na co czekać. Zresztą, zobaczymy jeszcze czy BattleNET 2.0 będzie płatny czy darmowy - wczorajszym newsom bym raczej nie ufał. Jeśli będzie darmowy, to luz. Jeśli płatny, to na grzyba mi fajna i lajtowa strategia skoro nie mogę zagrać w necie? Jak najbardziej jestem za płatnymi usługami, ale w tym momencie ActiBlizz przegina pałkę. Przypominam: 12mln graczy "WoW" należy pomnożyć przez 15 Euro miesięcznie.
Mam dziwne wrażenie, że dla harkorowych graczy zostaną produkcje sięgające tylko po pewną grupę (jak np. seria Total War, jakkolwiek zajefajna by nie była, to jednak jest to pozycja dla twardych strategów) lub online. Nawet w takim "Diablo II" nie jest łatwo wbić maksymalny poziom. A może te opłaty mają jednak na celu coś więcej niż nachapanie się kasy? Np. coś takiego: "No wiesz, w sumie płacisz, to znajdziesz czas by zagrać. Przecież to leży tylko w twoim interesie, drogi graczu". Cholera wie.
Jak dla mnie czas rozgrywki na poziomie 10 godzin jest w zupełności optymalny. Ale produkcje spod znaku "Trzy godzinki i luz", nawet dla mnie - casuala SinglePlayer, to lekka przesada.