Dżibril pisze:
Ilu graczy, tyle opinii. Jedni wychwalają "F3" pod niebiosa, inni używają wyrazów uznanych za obraźliwe.
Ja mam dwa pytania:
1. Jak szybko da się zrobić 20lvl?
2. Czy fabuła faktycznie:
a) jest tak kiepska jak piszą;
b) jest tak dobra jak piszą?
Ad.1
Nie za szybko. Powiedzmy, ze jeśli ktoś tak jak ja, polata sobie luźno poza wątkiem głównym realizując questy poboczne nie będzie lewelował za szybko. Tylko co z tego ja się pytam, skoro supermutanta z minigunem rozwaliłem na 3 lv strzelbą bojową... takoż potraktowałem dwa centaury i botniaka (naraz...).
Ad. 2
Na temat wątków głównych nie powiem za wiele. Fabuła nie zapowiada się na epickie poszukiwanie ratunku dla swoich ziomków, choć ma cechy pokręconej opowieści. IMO kiepska być nie musi.
Ad3, które nie padło, a co mnie zabolało osobiście.
Jeśli znajdzie się wielki fan Obliviona to będzie wniebowzięty. Dla fana F1i2 obawiam się że przegięto. Widać postnuklearny świat, miejscami nawet czuć coś co można nazwać klimatem Fallouta. Ale kategorycznie stwierdzam, że Fallout 3 jest średnio udanym mixem Obliviona i Stalkera. tylko tym. Być może wezmę się za główny wątek i mnie historia oczaruje, ale szczerze powiedziawszy wątpię bardzo.
Dodatkowo świat się skurczył, nie ma już wielkiej mapy po której włóczyliśmy się w poszukiwaniu "random encounter". Wszystko jest w zasięgu ręki, bo oczywiście mamy obliwionową "szybką podróż".
Jak pisałem powyżej, levele można sobie było darować ze względu na to, ze VATS działa jak działa. wyskakujemy na wroga zza ściany, tak, żeby być blisko i jedziemy ile fabryka dała w łeb. No i potem można chwalić się tym co ad 1...
inteligencja wrogów (teoretycznie tych inteligentnych) też poraża. Tfu przeraża...
Tu po prostu nie śmierdzi Falloutem...