Palladyn pisze:
Dżibril pisze:
Spore jest fajne. Takie The Sims...
Przepraszam, ale czy to się wzajemnie nie wyklucza? ;-p
I nie tylko ty jesteś zdziwiony. :)
Spore graficznie nie oszałamia - taki bardziej podrasowany
WoW. Ale założenie "od komórki do podboju kosmosu" jest bardzo fajnie zrobione. W etapie komórki walczymy z innymi komórkami o przetrwanie w "prazupie", rośniemy, ewoluujemy i oczywiście na bieżąco możemy modyfikować naszego "pierwotniaka". Niby proste, bo trzeba tylko zgarniać pokarm, zdobywać karty rozwoju (elementy rozwoju naszego stwora - kolce, jakiś gruczoł wywalający syf_który_zabija itp, itd) i uciekać przed większymi. Niby proste, ale to jest walka o przetrwanie. Na najwyższym poziomie trudności jest ciekawie.
Kiedy już osiągniemy odpowiedni poziom rozwoju pojawia się mózg i wpadamy na pomysł by wreszcie przestać się taplać w tej zupie. Dumnie wykształcamy nogi i wyłazimy na ląd by wkroczyć w fazę stwora.
Tutaj już zaczynają się relacje społeczne i praca/walka w stadzie. Możemy zacząć krwiożerczą ekspansję lub próbować "zaprzyjaźnić" się z innymi gatunkami. Czasem z pokonanych stworów wypada karta rozwoju, o którą możemy wzbogacić nasze DNA. Do tego mamy szereg zadań w stylu "zaprzyjaźnij się/eksterminuj" nagradzanych punktami DNA, które są potrzebne do modyfikowania stwora. No i cały czas się rozwijamy poprzez ekspansję, co pozwala nam przyłączyć kolejne stwory do naszego wypadowego stada - zarówno z naszego gatunku, jak i z zaprzyjaźnionych. Aha, jest to ostatni etap, w którym możemy modyfikować DNA.
W końcu mózg robi się coraz większy i rzucając: "Proszę się odwrócić, będę ewoluował!", nasz stwór wkracza w fazę plemienia.
W tym etapie przestajemy kierować jedną istotą, a skupiamy się na kilku. Dochodzą też narzędzia, gromadzenie pokarmu, rozmnażanie i ciągła walka o przetrwanie. Nie wszystkie gatunki na planecie osiągnęły etap plemienny, ale z czasem będzie ich więcej. Walki, "dyplomacja" stają się naszym chlebem powszednim. Ale do tego dochodzi też technologia - proste narzędzia jak wędki, kamienne topory, instrumenty, leczące kostury... Każdy ze stworów w stadzie może zostać wyposażony w osobne narzędzie. Jest to faza, w której możemy stawiać budynki - proste warsztaty.
A jako, że główka pracuje, to następnym etapem jest cywilizacja. I tu zaczyna się jazda pt. edytory czyli najmocniejsza rzecz w tym produkcie. Możemy edytować prawie wszystko: ratusz, budynki (osobny edytor dla każdego rodzaju), jednostki lądowe, powietrzne, itp, itd. Warto zaznaczyć, że jest to etap, w którym kierujemy pojazdami. Najpierw lądowymi, potem latającymi, aż do wynalezienia statku kosmicznego, który przenosi nas w fazę eksploracji galaktyki.
Terraforming, alien abduction, obserwacja, eksploracja itp. Do tej fazy jeszcze nie doszedłem, więc nie za bardzo mogę coś więcej napisać.
Ogólnie gra jest fajna. Nie jest przełomem jak to zapowiadał EA Maxis, ale w pełni zasługuje na miano Fajnej Gry. :)