Hayabusa pisze:
Gram w wersję PL - lubię wiedzieć, jak wszystko wypadło, zwłaszcza że ten tytuł to była droga przez mękę, przynajmniej jeśli chodzi o ilosć roboty.
Mam rozumieć, że przełożyłeś do lokalizacji swoje pięć groszy? :-) Jeśli tak, to powiem, że całkiem nieźle wypadło. A pomysł i odwaga w odejściu od oryginału z urealnieniem wysławiania się Wrexa, zasługują na uznanie. Naprawdę podnosi on klimat gry. Niestety, przy udźwiękowieniu już się nie popisali. Zjadane końcówki, lub początki wypowiedzi jest niestety w grze dość częste. Np. Kaidan, na początku gry woła "Kurva, oni żyją!", podczas gdy my słyszymy "a, oni żyją!". Lekka różnica, prawda. Ale kawałek dalej jest już "zjedzona" wręcz cała kwestia. I nie są to niestety tylko te dwa wyjątki. A bez napisów, które niestety są w związku z tym przydatne (choć nie niezbędne), gra znacznie zyskuje na "filmowości". Na szczęście nie psuje to jakoś nadmiernie tak ogólnego odbioru lokalizacji, jak i samej zabawy płynącej z gry.
Hayabusa pisze:
-gra nie jest może nie wiadomo jak długa, ale i tak rozmachem i możliwościami bije na głowę przeciętną grę wydawaną obecnie. BARDZO duży plus, bo uwielbiam gry, które oferują atrakcje obliczone na więcej niż tylko kilka godzin.
Mnie pierwsze przejście gry zabrało z życia nieco ponad 54 godz. Przy czym uważam, że nie przeszedł Mass Effect ten, kto nie przeszedł jej najmniej dwa razy (idealista/renegat i kobieta/facet).
Hayabusa pisze:
Lhunnbleidd-> prawdę mówiąc, po dotychczasowych zapowiedziach coraz bardziej obawiam się, że Fallout 3 będzie porażką. Może grywalną, może na pierwszy rzut oka niezłą, ale ogólnie będzie to chyba gra odległa od czegoś takiego jak dobry erpeg o setki lat świetlnych.
j.w.