I nie ustępowały też kilka lat temu. Wystarczy choćby spojrzeć na wersję
TESIV: Oblivion wypuszczoną na X360. Nawet w jakości HD prezentuje się co najwyżej średnio. Karty graficzne do PC mają kilka zalet: antialiasing i filtrowanie anizotropowe, bądź sam pixel shader, albo depth of field. Owszem, konsole 2nd gen też posiadają owe funkcje, ale są one przypisane przez silnik gry i nie można ich zmieniać. Na konsolach 3rd gen już jest to bardziej widoczne i do tego dochodzi jeszcze High Definiton. Natomiast pod PC można podpiąć SLI i każda konsola (jeśli masz procesor dwurdzeniowy lub lepszy) może już pakować walizy. Niestety, zamknięta struktura konsoli wyznacza górną granicę możliwości i chodzi tu zarówno o grafikę jak i "objętość" gry. Oczywiście wprowadzenie dysków twardych dało sporo możliwości, ale zobaczmy choćby na politykę Sony w tej kwestii. Co też wpływa na popularność konsoli.
Wrócę jeszcze do
Lost planet, bo akurat ta gra jest dobrym przykładem. Widziałem
Motorstorm na sprzęcie z HD - owszem, ściąga gacie przez spodnie. Ale
Lost planet (wersja PC) na pełnym wypasie zostawia tę grę za sobą. Albo taki
World in conflict - tutaj nie ma jeszcze włączonego wygładzania, ale i tak wygląda kozacko.
Dokąd zmierza Micro$oft?