Wieża Błaznów

Dyskusje na tematy związane z Andrzejem Sapkowskim (i wiele innych)
Dzisiaj jest 02.10.2025 @ 10:01:47

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 14607 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 465, 466, 467, 468, 469, 470, 471 ... 974  Następna
Autor Wiadomość
 Tytuł:
Post: 03.06.2007 @ 23:13:02 
Offline
Król Dezmod
Awatar użytkownika

Rejestracja: 07.12.2004 @ 21:09:53
Posty: 3423
Lokalizacja: Poznań - Trzcianka, Trzcianka - Poznań.
Graj po kolei. Jedynka jest dobra, żeby się trochę pouczyć jak grać. Bo początkowo nie wymaga prawie niczego od gracza. IMO BG2 jest lepsze ale warto iść po kolei choćby dla samej ciągłości fabuły. I graj jedną postacią wszystkie części. (eksportuj z 1 do BG2). Jak się człowiek przyzwyczai do postaci i polubi to dużo fajniej się gra. Znajdź sobie ulubione czary (to raczej do BG2, bo w 1 raczej mniej jest) i przede wszystkim skompletuj sobie odpowiednią drużynę. Bo bardzo źle się gra jak się nie lubi drużyny :P


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: 03.06.2007 @ 23:47:18 
Offline
Wiedźmin
Awatar użytkownika

Rejestracja: 30.12.2002 @ 21:33:22
Posty: 721
Lokalizacja: 43°52'24"N 18°24'30"E
Siledhel pisze:
Dla mnie jedynka jest zdecydowanie lepsza. Posiada ten niepowtarzalny klimat. Ale domyślam się, że ci, którzy zaczynali swoją przygodę z Baldurem od drugiej części, nie odnajdą magii w poczciwej poprzedniczce. Tak więc Joanko - zdecydowanie zacznij chronologicznie i nie słuchaj heretyków :P
Co prawda nie wiem, czy to akurat do mnie pijesz, ale pozwolę sobie poczuć się zaatakowanym, bo poza mną nikt tu BG1 nie krytykował. ;]

Swoją przygodę z Baldur's Gate rozpocząłem od jedynki i byłem tą gra potężnie rozczarowany.

Grafika w sumie niezła, zwłaszcza jeśli chodzi o wygląd plansz (lasy, góry, rzeki itp.), ale już wnętrza i podziemia nie dość, że kiepsko wyglądają to są jeszcze niezwykle schematyczne. A po tych drugich na dokładkę bardzo niewygodnie jest się poruszać. (BG1 odpuściłem sobie w podziemiach Candlekeep, bo mnie szlag trafiał, gdy drużyna łaziła jak głupia wszędzie tylko nie tam, gdzie chiałem).
Kompletną pomyłką był podział Wrót Baldura (miasta). Często trzeba było łazić naokoło, żeby dostać się do dolnej części niektórych plansz. Do sklepu wygodniej było iść do Beregost i niż kluczyć po Wrotach.

Fabuła taka sobie, niezbyt oryginalna. (Na dokładkę z gigantycznym błędem logicznycm na samym początku.*) Ale i tak może wciągnąć gracza, choć mnie akurat się nie udało.

Kiepsko też był rozwiązany rozwój postaci. Być może patrzę na BG trochę przez pryzmat Might&Magic (w które grałem wcześniej), ale jeśli jedyną rozrywką przy awansie na poziom jest zabawa w save&load po to, by wylosować maksymalną liczbę punktów życia na poziom, to coś jest nie tak. Postaci mają niewiele umiejętności, mało jest też klas do wyboru.

W ogóle w tej grze w ogóle wszytskiego jest mało. Mało questów, mało magicznych prezedmiotów, mało ciekawych miejsc, mało potworów, mało wyzwań. A to wszystko to aż na 5 CD, co powodowało niezwykle irtyjącą żonglerkę tymi CDkami. No ale przy dzisiejszych dyskach twardych pełna instalacja nie jest problemem.

Podsumowując, BG1 to gra nudna, przereklamowana i momentami irytująca. IMHO oczywiście.

Eulenspiegel pisze:
[...] a nie nudzić się po ew. zamianie kolejności, wydziwiając jakie są w poprzedniczce niedociągnięcia ;)
Zgadzam się. Dlatego, Joanko, lepiej odpuść sobie jedynkę i w ogóle jej nie instaluj. :] Nie warto.

* Wychodzisz z Candlekeep, idziesz do miasta i słyszysz, jak wieśniacy rozpaczają: "Żelazo jest zanieczyszczone! Czym żołnierze będzą nas bronić, gdy rozpadną się miecze?! Czym będziemy uprawiać ziemię, gdy skruszą sie motyki/widły/inne_sprzety_AGD?!". Po czym wchodzisz do sklepu, a tam pełen wybór żelaznych (trwałych!) broni, tarcz, zbrój itd. i to za psie pieniądze. Dziękuję, nie mam więcej pytań.

_________________
Coca Cola Malboro Suzuki
diskoteke gitare buzuki
to je život to nije reklama
nikom nije lepše nego nama!


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: 04.06.2007 @ 9:10:12 
Offline
The Walking Ted
Awatar użytkownika

Rejestracja: 18.05.2004 @ 17:51:33
Posty: 14706
Bredzicie, panie Vilc. Ale każdemu jego porno. :) Jednakże pozwolę sobie na komentarz bez zbytniego rozwodzenia się co, gdzie i za ile.

Vilc pisze:
A po tych drugich na dokładkę bardzo niewygodnie jest się poruszać. (BG1 odpuściłem sobie w podziemiach Candlekeep, bo mnie szlag trafiał, gdy drużyna łaziła jak głupia wszędzie tylko nie tam, gdzie chiałem).

W opcjach jest taki suwak, który poprawia wyszukiwanie ścieżek. Wystarczy przesunąć go na full i AI dobrze dobiera drogę. Ta funkcja jest kilka razy wymieniana w instrukcji do gry i w FAQ. Poza tym chodzenie po podziemiach całą drużyną uważam za stratę czasu. Każda z postaci (single player) jest w stanie wyczyścić całą planszę. Wystarczy łączyć możliwości dane przez klasy i troszkę pokombinować w trakcie walki. Jak już kiedyś pisałem: nawet w ToB możesz zaskoczyć przeciwnika odpowiednio rzuconym zaklęciem z pierwszego poziomu.
Vilc pisze:
Kompletną pomyłką był podział Wrót Baldura (miasta). Często trzeba było łazić naokoło, żeby dostać się do dolnej części niektórych plansz. Do sklepu wygodniej było iść do Beregost i niż kluczyć po Wrotach.

Podział Wrót Baldura na dzielnice wynika z tego, że w AD&D miasto to zostało podzielone właśnie w taki sposób jak mamy to przedstawione w grze. Fakt, że zostało to zrobione troszkę nieudolnie, ale w samy Wrotach nie ma za dużo questów i tam zazwyczaj idzie się na samym końcu.

Vilc pisze:
Kiepsko też był rozwiązany rozwój postaci. Być może patrzę na BG trochę przez pryzmat Might&Magic (w które grałem wcześniej), ale jeśli jedyną rozrywką przy awansie na poziom jest zabawa w save&load po to, by wylosować maksymalną liczbę punktów życia na poziom, to coś jest nie tak. Postaci mają niewiele umiejętności, mało jest też klas do wyboru.

Pograj lub poczytaj o papierowym AD&D, na zasadach którego została ta gra zrobiona, a potem krytykuj. Jest tak, jak powinno być. A zabawy w save&load nie skomentuję, bo to jest najczystsze cziterstwo.

Vilc pisze:
W ogóle w tej grze w ogóle wszytskiego jest mało. Mało questów, mało magicznych prezedmiotów, mało ciekawych miejsc, mało potworów, mało wyzwań. A to wszystko to aż na 5 CD, co powodowało niezwykle irtyjącą żonglerkę tymi CDkami. No ale przy dzisiejszych dyskach twardych pełna instalacja nie jest problemem.

To chyba graliśmy w inne gry. Mój BG (po zainstalowaniu TotSC) daje radochę na jakieś 170 godzin, co na tamte czasy dawało kawał rozrywki. Zresztą, dzisiaj gry mają o wiele mniejszy czas gry. Jade Empire ze wszystkimi questami zamyka się w 50 godzinach, a jak na dzisiejsze czasy jest to bardzo dużo. Gears of War jest rozrywką na ok. dziesięć godzin. Oczywiście BGII bije jedynkę na głowę swoimi 200 (w porywach do 300) godzinami gry. Co do questów, to pochodź i poszukaj, bo najwidoczniej przeszedłeś tę grę "po łebku".
Samo ograniczenie poziomów (do dziesiątego? jedenastego?) daje zawężone pole manewru. A co za tym idzie ograniczoną liczbę potworów.
Spojrzyj do bestiariusza AD&D i zobaczysz, że ma on ponad trzysta stron. Co daje nam około dwustu - dwustu pięćdziesięciu potworów. Dla postaci do poziomu 10 nie ma ich tak wiele. Zresztą zamierzenia twórców gry (jako, że cały scenariusz powstał od razu - może z małymi wyjątkami) były takie, iż BG jest wprowadzeniem do dalszego rozwoju fabuły.

Vilc pisze:
Podsumowując, BG1 to gra nudna, przereklamowana i momentami irytująca. IMHO oczywiście.

IYO, of course. Biorąc pod uwagę, że nie skończyłeś BG, jest to dość odważne twierdzenie. Sądzę, że część fabuły w BGII w ogóle Ci nie podeszła, jako, że odwołuje się bezpośrednio do wydarzeń z pierwszej części. Ale, jak już pisałem, każdemu jego porno.

Vilc pisze:
Wychodzisz z Candlekeep, idziesz do miasta i słyszysz, jak wieśniacy rozpaczają: "Żelazo jest zanieczyszczone! Czym żołnierze będzą nas bronić, gdy rozpadną się miecze?! Czym będziemy uprawiać ziemię, gdy skruszą sie motyki/widły/inne_sprzety_AGD?!". Po czym wchodzisz do sklepu, a tam pełen wybór żelaznych (trwałych!) broni, tarcz, zbrój itd. i to za psie pieniądze. Dziękuję, nie mam więcej pytań.

Po raz kolejny odwołam się do AD&D na podstawie którego ta gra została zrobiona, gdyż nie znasz realiów i chrzanisz głupoty. W grze występują tylko złote monety - głównie dlatego, żeby uprościć grę. W realiach Faerunu wieśniak zarabia... nic? Albo kilka miedziaków. Wystarczy porozmawiać z kilkoma wieśniakami z Nashkel, a mieszczuchy w Beregoście też nie mają wcale tak kolorowo. Zresztą, pamiętaj, że grasz bohaterem. A w realiach D&D co jest? Dungeons, dragons and treasures. Tego ostatniego nawet w nadmiarze. Wieśniaka zwyczajnie na to nie stać. A co do trwałości broni, to tez się nie zgodzę. Zwykła broń w tej grze niszczy się dość szybko, natomiast trwałe są tylko bronie magiczne.
To by było tyle ode mnie. :)

Joanko, jeśli jednak będziesz chciała zagrać, to zainstaluj najpierw Baldur's Gate XP Cap Disabler by TeamBG. Zdejmuje ograniczenie poziomów.
I miłej zabawy. :)

_________________
May the force be equal mass times acceleration.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: 04.06.2007 @ 11:47:30 
Offline
Król Dezmod
Awatar użytkownika

Rejestracja: 07.12.2004 @ 21:09:53
Posty: 3423
Lokalizacja: Poznań - Trzcianka, Trzcianka - Poznań.
Vilc pisze:
mało wyzwań

Zabij sobie Drizzta Do'Urdena na najwyższym poziomie trudności (Bez pomocy różdżki przyzwania potwora). Jak grasz sześcioosobową drużyną to do zrobienia, ale już solo to prawie niewykonalne (chyba, że zdejmiesz ograniczenie XP i podciągniesz sobie sporo poziom).
Można grać bez użycia pauzy, można nie używać quick save i zapisywać tylko przy wyłączaniu gry. Wyzwań można zrobić dużo. I nawet jeżeli gra w podstawowej wersji, na podstawowym poziomie trudności nie jest specjalnie trudna to zawsze można to zmienić (:


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: 04.06.2007 @ 13:52:19 
Offline
Villentretenmerth
Awatar użytkownika

Rejestracja: 29.01.2003 @ 16:25:54
Posty: 7116
Lokalizacja: Ankh-Morpork naszego świata/...
A ja jeszcze dodam gdyby ktoś grymasił że istnieje polski mod zrobiony przez Aurelinusa do BGI który dodaje co nieco questów, fajnych potworów i obszarów do BGI.

Gdyby ktoś był zainteresowany spróbuję go namierzyc.

_________________
lɔlɔ̃... Mou lon, ogni agbe gne. Edji le djom!
Liga Niezwykłych Dżentelchamów + Brygada Malkawiańskich Cyklistów.

Gdy nastały jesienne dni
jeden drobny gest
zmienił widzenie świata


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: 04.06.2007 @ 18:04:44 
Offline
Wiedźmin
Awatar użytkownika

Rejestracja: 30.12.2002 @ 21:33:22
Posty: 721
Lokalizacja: 43°52'24"N 18°24'30"E
Dżibril pisze:
W opcjach jest taki suwak, który poprawia wyszukiwanie ścieżek. Wystarczy przesunąć go na full i AI dobrze dobiera drogę. Ta funkcja jest kilka razy wymieniana w instrukcji do gry i w FAQ.
A ja długo szukałem w instrukcji i w FAQ informacji, czy aby nie da się tego suwaka przesunąć powyżej wartości maksymalnej. Być może może zostało to poprawione w jakimś patchu/modzie/dodatku, ale w wersji, którą ja mam (Złota Edycja BG1+OzWM) wyszukiwanie ścieżek, nawet ustawione na full, jest wkurzająco niewystarczające.
Cytuj:
Poza tym chodzenie po podziemiach całą drużyną uważam za stratę czasu. Każda z postaci (single player) jest w stanie wyczyścić całą planszę. Wystarczy łączyć możliwości dane przez klasy i troszkę pokombinować w trakcie walki. Jak już kiedyś pisałem: nawet w ToB możesz zaskoczyć przeciwnika odpowiednio rzuconym zaklęciem z pierwszego poziomu.
Co kto lubi, ja akurat wolę włóczyć się całą bandą. ;] Taktyka "złodziej+łowca" nie jest mi obca, ale nawet jeśli się oczyści dwuosobową ekipą lochy, to i tak potem trzeba przez nie przeprowadzić resztę. A to już wymaga zegarmistrzowskiej precyzji przy klikaniu na miejsce docelowe i nieustannym baczeniu, czy ktoś z drużyny nie próbuje tam dojść przez ścianę.
Cytuj:
Podział Wrót Baldura na dzielnice wynika z tego, że w AD&D miasto to zostało podzielone właśnie w taki sposób jak mamy to przedstawione w grze.
OK, podział miasta rozumiem.
Cytuj:
Fakt, że zostało to zrobione troszkę nieudolnie, ale w samy Wrotach nie ma za dużo questów i tam zazwyczaj idzie się na samym końcu.
No skoro po Wrotach nie warto się włóczyć, to po co one są takie rozbudowane? Wystarczyłaby jedna, ewentualnie dwie plansze z Żelaznym Tronem i pałacem. Reszta miasta niech sobie będzie nieaktywna z komentarzem "Tu nie ma nic ciekawego". A tak, to mamy do czynienia z kwiatkami w stylu: nie mogę przejść z góry na dół planszy, bo na środku stoi mur bez bramy. Trzeba iść dookoła, przez inne plansze. Argh.
Zresztą zostawmy temat podziału Wrót. Tu sie chyba zgadzamy - został on źle wykonany. Tobie to przeszkadza mało, mnie bardzo. I na tym skończmy. ;]
Cytuj:
Pograj lub poczytaj o papierowym AD&D, na zasadach którego została ta gra zrobiona, a potem krytykuj. Jest tak, jak powinno być. A zabawy w save&load nie skomentuję, bo to jest najczystsze cziterstwo.
Zasady AD&D znam rzeczywiście tylko pobieżnie, ale wiem, na przykład, że istnieje coś takiego jak podklasy. Że umiejętności złodziejskich jest trochę więcej niż 4. Że można mieć dużo więcej frajdy z obserwowania jak nasza postać z każdym pozimem staje się silniejsza. Że czarów jest więcej. Że nawet klas i ras jest nieco więcej niż w BG1. Zresztą, juz poprzednio pisałem, że wszystkiego w tej grze jest mało.

Co do cziterstwa. Ekhm, no cóż w sumie masz rację, na swoje usprawiedliwienie powiem, że przy pierwszym podejściu do BG1 (gdy doszedłem do Candlekeep) tak się nie bawiłem. Swoją drogą, sporo osób musiało robić tak jak ja, skoro w kolejnych grach Black Isle jest opcja "maksymalna liczba punktów życia na poziom". ;]
Cytuj:
To chyba graliśmy w inne gry. Mój BG (po zainstalowaniu TotSC) daje radochę na jakieś 170 godzin, co na tamte czasy dawało kawał rozrywki. Zresztą, dzisiaj gry mają o wiele mniejszy czas gry. Jade Empire ze wszystkimi questami zamyka się w 50 godzinach, a jak na dzisiejsze czasy jest to bardzo dużo. Gears of War jest rozrywką na ok. dziesięć godzin. Oczywiście BGII bije jedynkę na głowę swoimi 200 (w porywach do 300) godzinami gry. Co do questów, to pochodź i poszukaj, bo najwidoczniej przeszedłeś tę grę "po łebku". Samo ograniczenie poziomów (do dziesiątego? jedenastego?) daje zawężone pole manewru. A co za tym idzie ograniczoną liczbę potworów.
Spojrzyj do bestiariusza AD&D i zobaczysz, że ma on ponad trzysta stron. Co daje nam około dwustu - dwustu pięćdziesięciu potworów. Dla postaci do poziomu 10 nie ma ich tak wiele. Zresztą zamierzenia twórców gry (jako, że cały scenariusz powstał od razu - może z małymi wyjątkami) były takie, iż BG jest wprowadzeniem do dalszego rozwoju fabuły.
Gdy podchodziłem do gry po raz drugi, to skupiłem sie na zwiedzaniu świata wzdłuż i wszerz. I powtórzę, że questów jest mało, szczególnie jeśli weźmie się pod uwagę rozmiary tegoż świata. Mnóstwo jest plansz na których nic się nie dzieje, takich jak na przykład droga między Pomocną Dłonią, Candlekeep i Beregost. Człowiek spędza ładnych parę minut na odsłanianiu planszy i najciekwaszą rzeczą, jaką znajduje jest ogr. Idzie na następną planszę, odsłania ją pare minut, a tam koleś który chce, zeby zanieść pierścionek do miasta obok. Idzie dalej, kolejne parę minut na odsłonięcie, a tam nic ni ma. Nuda, panie, nuda. Duża częśc tych 100-kilkudziesięciu godzin to kompletnie bezproduktywne - i nudne, do jasnej cholery - łażenie po planszach.

Tę nuda powiększa fakt, że dość szybko można osiągnąć maksymalny poziom. I nie chodzi mi tu bynajmniej o "fabryczne" ograniczenie narzucane przez twórców gry - i tak prawie każdy gracz instaluje jakiegoś patcha/moda, który je usuwa - ale o to, że po dojściu do pewnego poziomu liczba PD-ków potrzebnych do awansu wyżej jest tak duża, że nie do osiągnięcia w uczciwy sposób. W efekcie gdy gracz po przejściu pozostałych plansz dojdzie już do Wrót Baldura, to ma 9-10-11-poziomowe postaci, bez perspektyw na rozwój i na spotkanie godnych przeciwników. A przed nim jeszcze sporo gry, która od tego momentu zamienia się w przygodówkę. Niezbyt wciągającą IMHO.

Poza tym - skoro już porównujem BG z sequelem - "dwójka" na 4 CD daje 200-300 godzin grania, zaś jedynka (która ma przecież gorszą, a zatem zajmującą mniej miejsca grafikę) na 5 CD - jakieś 100, góra 150. (Dodatków nie wliczam.) A miejsce na tych CD zajmują jakieś brzydkie, nic nie wnioszące do gry filmiki, zamiast większej ilości questów, przedmiotów, ciekawych miejsc, potworów, wyzwań. Przy produkcji BG1 cała para poszła w gwizdek. Cienie Amn są pod tym względem o wiele lepsze. Podział miasta jest sensowny i wygodny, nie ma plansz, na których nic się nie dzieje, a durne filmiki nie zajmują miejsca na CD i nie zmuszają do żonglerki. No i w "dwójce" wszystkiego jest więcej. ;)

Co do potworów i czarów, to rozumiem, że dla raczej niskopoziomowych postaci nie ma sensu wprowadzać smoków i czarów 9. poziomu. Ale dlaczego nie ma np. goblinów?
Cytuj:
Biorąc pod uwagę, że nie skończyłeś BG, jest to dość odważne twierdzenie. Sądzę, że część fabuły w BGII w ogóle Ci nie podeszła, jako, że odwołuje się bezpośrednio do wydarzeń z pierwszej części. Ale, jak już pisałem, każdemu jego porno.
Ja sam BG faktycznie nie ukończyłem, ale miałem okazję obserwować grę brata, gdy przechodził ostatnie etapy (jakieś podziemia, walka finałowa, outro i takie tam). Zatem pierwsze słowa, jakie w BG2 wypowiada do mojej postaci Irenicus bynajmniej nie były dla mnie zaskoczniem. ;) Poza tym, fabuła w Cieniach Amn jest tak poprowadzona, że i bez znajomości "jedynki" można sobie poradzić.
Cytuj:
Po raz kolejny odwołam się do AD&D na podstawie którego ta gra została zrobiona, gdyż nie znasz realiów i chrzanisz głupoty. W grze występują tylko złote monety - głównie dlatego, żeby uprościć grę. W realiach Faerunu wieśniak zarabia... nic? Albo kilka miedziaków. Wystarczy porozmawiać z kilkoma wieśniakami z Nashkel, a mieszczuchy w Beregoście też nie mają wcale tak kolorowo. Zresztą, pamiętaj, że grasz bohaterem. A w realiach D&D co jest? Dungeons, dragons and treasures. Tego ostatniego nawet w nadmiarze. Wieśniaka zwyczajnie na to nie stać.
Dobrze, pal sześć tych biednych wieśniaków, ale czy miasta, które ciągnie zapewne niemałe zyski z wydobycia i eksportu rudy nie stać na zakupienie tej śmiesznie taniej broni? A zresztą, pal sześć też to miasto, może ktos ściąga od nich haracz, może BG1 to nie gra, która powinna ukazywać jakieś skomplikowane ekonomiczne niuanse. Ale czy tak bardzo wbrew zasadom AD&D byłby skrypt w rodzaju "dopóki gracz nie wykona questu w kopalniach Nashkel, ceny żelaznych przedmiotów powinny być 20x wyższe"? Wtedy gra byłaby ciekawsza, bo byle sztylet kosztowałby ładnych parę sztuk złota, a o zbroi innej niż skórzana możnaby na początku zapomnieć. A tak to za swoje początkowe pieniądze wojownik może kupić sobie pełne wyposażenie ze zbroją, tarczą oraz bronią i jest właściwie nie do ruszenia dla standardowych potworków (gibberlingów, hobgoblinów etc.). I proszę mi tu nie wyjeżdżać z argumentem "poprowadź maga, będzie trudniej". :P Ja tam magów specjalnie nie lubię. Nie wyobrażam sobie prowadzenia w grze RPG postaci, za którą się nie przepada. ;]
Cytuj:
A co do trwałości broni, to tez się nie zgodzę. Zwykła broń w tej grze niszczy się dość szybko, natomiast trwałe są tylko bronie magiczne.
Ke? Kurczę, trochę mi głupio, ale użyję klasycznego argumentu rodem z piaskownicy: a właśnie, że nie! ;) Mnie się raptem kilka razy zdarzyło, by broń się rozpadła. Zdecydowania za rzadko się to dzieje. (Grałem na średnim pozimie trudności.)
Cytuj:
To by było tyle ode mnie. :)
No i ode mnie też. :)

Poniewczasie pisze:
Zabij sobie Drizzta Do'Urdena na najwyższym poziomie trudności (Bez pomocy różdżki przyzwania potwora). Jak grasz sześcioosobową drużyną to do zrobienia, ale już solo to prawie niewykonalne (chyba, że zdejmiesz ograniczenie XP i podciągniesz sobie sporo poziom).
Można grać bez użycia pauzy, można nie używać quick save i zapisywać tylko przy wyłączaniu gry. Wyzwań można zrobić dużo. I nawet jeżeli gra w podstawowej wersji, na podstawowym poziomie trudności nie jest specjalnie trudna to zawsze można to zmienić (:
No właśnie, żeby znaleźć wyzwania w BG1 trzeba kombinować jak koń pod górę. Bo w standardzie jest ich za mało.

_________________
Coca Cola Malboro Suzuki
diskoteke gitare buzuki
to je život to nije reklama
nikom nije lepše nego nama!


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: 04.06.2007 @ 19:49:15 
Offline
Adept
Awatar użytkownika

Rejestracja: 03.06.2005 @ 23:34:18
Posty: 250
Pieprzysz. Gra może jest prościutka dla kogoś zaznajomionego z mechaniką i taktyką gry, ale dla ludzi grających pierwszy raz bez kombinowania wszystko jest tak jak być powinno. Do dziś pamiętam moje pierwsze granie - gdy rozwalały mnie szkielety w podziemiach pod Canndlekeep, koboldy wcale nie były żałosne, moja postać nie osiągnęła górnej granicy doświadczenia, a wszystko miało taki niesamowity i niepowtarzalny klimat. Może dlatego, że to właściwie był mój pierwszy RPG :) Ale poza tym, dwa lata temu grę przechodziłem jeszcze raz i podobała mi się jeszcze bardziej niż za pierwszym razem. Potem chciałem pójść za ciosem i po raz kolejny pograć w dwójkę - szybko jednak mi się znudziła...

_________________
Winter is coming


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: 04.06.2007 @ 21:44:42 
Offline
Regis
Awatar użytkownika

Rejestracja: 06.06.2004 @ 19:27:26
Posty: 1883
Lokalizacja: Vlaenderlandt
To się zaczyna robić bardziej wyczerpujące niż teksty o służbie zdrowia Oo'

_________________
Ale men my slaet dan is't brandt
Als men my luyt dan is't storm in Vlaenderlandt.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: 04.06.2007 @ 21:47:28 
Offline
Król Dezmod
Awatar użytkownika

Rejestracja: 07.12.2004 @ 21:09:53
Posty: 3423
Lokalizacja: Poznań - Trzcianka, Trzcianka - Poznań.
No bo jednego gra nudzi, a drugiego nie. I tyle. Ale pozwólmy Joance spróbować i niech sama oceni czy jej się podoba czy nie.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: 04.06.2007 @ 21:47:55 
Offline
Dijkstra

Rejestracja: 20.09.2002 @ 16:21:55
Posty: 7950
Lokalizacja: Łódź
Joanko, jeśli lubisz zaczynać od zera, weź jedynkę - w dwójce masz na starcie superbombastyczną postać, może być ci ciężko się połapać na początku, jeśli nie siedzisz długo w tych klimatach.

_________________
You stay away from my boy's pants or I'll hang ya from my Jolly Roger, ya Jezebel!
Elaine Marley-Threepwood


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: 10.06.2007 @ 16:25:04 
Offline
Villentretenmerth
Awatar użytkownika

Rejestracja: 09.02.2003 @ 12:55:57
Posty: 7375
Lokalizacja: Święte Miejsce
Mam problem.

1. Nie mam obrazu kiedy chcę otworzyć film WMP albo Vplayerem, tylko sam głos. Zeżarło mi kodeki?
2. Jeśli tak, to skąd wziąć nowe i jak rozpoznać które są dobre?
3. Czy to możliwe, żeby system sam odinstalował kodeki, czy konieczna była pomoc mojej siostry ( mnie trzy dni temu wszystko działało?).

Będę wdzięczna za:
1) pomoc
2) nie informowanie mnie o tym, że są inne programy do odtwarzania, może i lepsze etc. Może i są, ja tam lubie te dwa ;-)

Dziękuję :-)))

_________________
Nietolerancyjny sierściuch

Nic nie stoi na przeszkodzie, aby się dildem posługiwać tak jak radiem. Jedno i drugie służy rozrywce. - Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: 10.06.2007 @ 16:52:10 
Offline
The Walking Ted
Awatar użytkownika

Rejestracja: 18.05.2004 @ 17:51:33
Posty: 14706
1. Albo nie masz odpowiednich kodeków do odtworzenia.
2. Stąd można pobrać. Natomiast ten program "zobaczy" czego Ci brakuje do odtwarzania.
3. Samo raczej nic się nie dzieje.

_________________
May the force be equal mass times acceleration.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: 10.06.2007 @ 16:57:15 
Offline
Yarpen Zigrin
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15.11.2004 @ 23:09:35
Posty: 2437
Lokalizacja: Z Tychów, tak a nie inaczej, przez mieszkańców zwanych
Dżibril pisze:
Stąd można pobrać. Natomiast ten program "zobaczy" czego Ci brakuje do odtwarzania.


Ja zwykle instaluję mega :)). Filmy stosują coraz to nowsze kodeki, więc może tak być droga Kkkaro, że ich nigdy nie miałaś ;))
Dżibril, teoretycznie nic samo się nie dzieje, ale w praktyce bywa różnie :))
Co do Baldur's Gate, to dane mi było zagrać jedynie w część drugą, pierwszej nigdzie nie znalazłem, a przez internet zamawiać nie chcę.

_________________
21. 04. 2006


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: 10.06.2007 @ 17:26:45 
Offline
Regis
Awatar użytkownika

Rejestracja: 06.06.2004 @ 19:27:26
Posty: 1883
Lokalizacja: Vlaenderlandt
Mega Kazyy jest najlepszy, sam akualizuje i usuwa to co nie potrzebne.

_________________
Ale men my slaet dan is't brandt
Als men my luyt dan is't storm in Vlaenderlandt.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: 10.06.2007 @ 18:12:05 
Offline
Villentretenmerth
Awatar użytkownika

Rejestracja: 09.02.2003 @ 12:55:57
Posty: 7375
Lokalizacja: Święte Miejsce
Dzięki :-) Kodeki miałam, bo w czwartek ( przed moim wyjazdem i samotnym pozostawieniem laptopa na pastwę siostry) filmy chodziły, a dziś już nie chodzą. Wiem, że problem jest w kodekach, ale nie znam się na tym w ogóle. Ściągam teraz i zobaczymy :-)

apdejcik: pomogło, dzięki :-)

_________________
Nietolerancyjny sierściuch

Nic nie stoi na przeszkodzie, aby się dildem posługiwać tak jak radiem. Jedno i drugie służy rozrywce. - Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski



Na górę
 Wyświetl profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 14607 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 465, 466, 467, 468, 469, 470, 471 ... 974  Następna

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Przejdź do:  
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Group