Zgodzę się z jednym: Darth Nihilus to cienias. ( chociaż wam chyba o Siona chodziło?)
Co do fabuły, pozwolę się nie zgodzić. W KOTOR I mocne punkty fabuły to przede wszystkim objawienie prawdziwej natury Revana i sam koniec gry na Star Forge. IMO duża (za duża!) część fabuły gry to przede wszystkim typowe dla D&D szukanie Supermegauberartefaktu aby pokonać Hiperultrauberbossa. ;-) Co nie znaczy, że była zła! Po prostu była mniej skomplikowana. To raz.
W sprawie przepakowania postaci: u mnie się to nie zdarzyło. A właściwie zdarzyło się raz.... w KOTOR I gdzie Gwiezdną Kuźnię wyczyściłem Jedi Consularem praktycznie sam jeden. W "dwójce" przez większość gry faktycznie przeszedłem jak nóż przez masło, ale na Malachor V w akademii Trayi było raczej ciężko. Gdyby nie Force Crush ( faktycznie trochę przegięta) byłoby krucho. Może dlatego, że nie awansowałem na Sith Lorda?
Cytuj:
Może gdyby dopracowano fabułę
Dopracować fabułę można by było przede wszystkim na samym końcu, który faktycznie jest nieciekawy, reszta gry jest pod tym względem w porządku.
Cytuj:
i wywalono kilka przydługich momentów to fajniej by się grało.
Że tak powiem: hem? Gra i tak jest już za krótka, co tu wycinać?
i na koniec...
Cytuj:
Kotor II to była dla mnie porażka.
Nie przesadzasz? Jak na razie to widzę u ciebie dwa zarzuty: niedopracowana fabuła i za silna postać. To chyba troszkę za mało na "porażkę".
EDIT: Aha, oba KOTOR-y mają jedną, niewybaczalną wadę: BRAK trybu multi. Cholera, chciałbym się z kimś pociąć mieczami świetlnymi. :-( A Jedi Outcast i Jedi Academy nie lubię.
_________________
Casual master race!Kylo Ren is my favourite Disney princess.
Równanie Nowackiej-Zandberga: 7,55 + 3,62 = 0