Palladyn o Gothic 3 pisze:
A szkoda, bo poza tym, gra jest bardzo dobra.
Nie przeczę, ale ja do całej serii
Gothic mam jakiś taki dystans. Teraz poginam w
Obliviona (na full detail, ale bez HDR) oraz w
Call of Juarez, które mimo niedociągnięć silnika graficznego jest bardzo dobrą grą o Dzikim Zachodzie. Bardzo ładna grafika - tu właśnie jest problem bo tnie, na każdym sprzęcie. Bardzo dobra ścieżka dźwiękowa, model ognia zrobiony tak, że delikatnie puła mi spadła, woda też niczego sobie. Tryb spowolnienia czasu (na dwie bronie, kursory zbiegają się od krawędzi ekranu - strzelamy LMB, RMB) bardzo miodzio, a pojedynki one-on-one całkiem ciekawie rozwiązane. Czas jest liczony od pięciu w dół, broń wyciągamy ruchem myszy w dół, a potem szybki ruch w górę i celujemy. Tu też czas jest nieco spowolniony, ale nie znaczy to, że nie trzeba się streszczać. :) Dużo sytuacji jak z klasycznych westernów, co sprawia, że powoli wsiąkamy w klimat tej gry. A sama rozgrywka też nie jest typowa. Zaczynamy postacią o imieniu Billy, który podobno szukał złota Juarez, ale [nie zamierzam spoilerować :)]. Potem, w miarę rozwoju akcji, wcielamy sie w postać wielebnego Ray'a. Najbardziej parszywego skurczybyka, który w swoich rękach trzymał Biblię. I tak jest na przemian - raz uciekamy, a raz ścigamy. Gdyż wielebny ma osobisty problem do Mexa. Graficznie wygląda to naprawdę dobrze, aż czasem dech zapiera gdy przyjrzymy się fakturom na teksturach. Jeszcze nie jeździłem konno, tak więc nie mogę się wypowiedzieć o tym elemencie rozgrywki. Jeśli przebiją model jazdy konnej z
GUN (najlepszy jaki widziałem we wszystkich grach z modelem jazdy konnej), to może ta gra wyskoczyc ponad
Painkillera. Jak na razie: 8+/10