Palladyn pisze:
Sorry, ale tam miało być na końcu zdania takie cóś -> ;-). Nawet początkowo pomyślałem, że złośliwie to obciąłeś, ale jednak nie. Cóż, mój błąd.
Jak możesz posądzać mnie o aż taką złośliwość? ;))
Palladyn pisze:
Natomiast odniosę się może do poruszonej przez Ciebie kwestii P2P. Mój pogląd od dłuższego czasu jest taki, że ściągam te kilka interesujący mnie tytułów tylko jako ulepszoną wersję beta. Jeśli gra mi się spodoba to od instalowuję pirata i kupuję oryginał. Natomiast, jeśli gra mi się nie spodoba to też ją odinstalowuję, bo po co mi gra, w którą i tak nie mam czasu ani zbytniej ochoty grać?
Ja tak miałem z
Morrowind. Zakupiłem zaraz po polskiej premierze za ok 120pln i nie skonczyłem tej gry. Po prostu brak mi na nią czasu, biorąc pod uwagę, że chcę być w miarę na bieżąco. Na palcach jednej reki moge policzyć gry, które skonczyłem w tym roku. Do napisania recka wystarczy mi przejście 30 - 40% gry. A to i tak zabiera dużo czasu. I tak
TES3 lezy z dodatkami w szafce i czeka na lepsze dni.
Palladyn pisze:
Natomiast zupełnie inaczej traktuję muzykę, czy znacznie rzadziej filmy. Wychodzę bowiem z założenia, że o ile piosenka/film były nadawane w ogólnodostępnych mediach to wówczas ściąganie takich plików nie jest złodziejstwem. I żaden argument moralny nie jest wstanie mnie przekonać, że jest inaczej.
To ja spróbuję. :) Wiesz, że sklepy/markety/zakłady usługowe płacą ZAiKSowi pewną kwote za puszczanie tych "przebojów"? Co prawda, ta opłata ma chyba teraz być zniesiona, ale nie zmienia to faktu. :)) A na serio. Kilka dni temu wpadł mi w ręce DVD
Farscape i już prawie zakupiłem, ale coś mnie tknęło. Poszedłem do domu, ściągnąłem pilota i wywaliłem zaraz po obejrzeniu. Pomijam to, iż zapomniałem o tym co pisała Anneke na temat tego serialu. Memoria... I tak wtopiłbym kilka stówek. Zdecydowanie wolę chodzić na filmy do kina, a że na Wyspie kina nie ma, jestem zmuszony do zakupu poszczególnych tytułów (ostatnie kupiłem
Sin City, o czymś to świadczy) lub ściągania z netu.