|
Wczoraj obejrzeliśmy dwie trzecie starych Star Wars z DVD - zestaw kina domowego, chyba ze sześć głośników, do tego potężny ogłupiacz w wersji panoramicznej. Chcieliśmy całość, ale gospodarz nam lekko zaniemógł i zaczął już przysypiać, więc daliśmy luz. Oglądało sie naprawdę fajnie, widać że niektóre rzeczy zostały poprawione, choć raz czy dwa gromko wołałem i wiadro. To i owo porawiono, jednak nie wszystko co poprawić było można. Klucz, według którego wybierano sceny do poprawki pozostanie dla mnie tajemnicą... To, co najbardziej utkwiło mi w głowie w punktach:
- Scena w Kantynie Kreatur, gdy Greedo rozmawia z Solo. Od razu wyrwał mi się komentarz - Greedo, chybiłeś? Z takiej odległości? ;)) Strzał Rodianina wyglądał imho bez sensu i sztucznie. Polityczna poprawność?
- Jabba w doku 94 wygląda znacznie lepiej. W wersji na VHS jest blady i ciastowaty, w tej wersji jest bardziej plamiasty i zielonkawy - wygląda o całe Nar Shadaa lepiej :)
- Nadal nie poprawiono scen gdy Luke ćwiczy walkę świetlówką na Sokole Millenium i nie tylko. Przy właczaniu i wyłączaniu świetlówki następuje 'drgnięcie' postaci, widać cięcie przy kręceniu.
- Nie poprawiono także wyświetlaczy urządzeń np. celowniki komputerowe dalej są takie jak były w pierwszej wersji, scena przygotowań do ataku rebelianckich szumowin na Gwiazdę Śmierci zawiera tę samą komputerową grafikę rodem z ZX 81. Imho to aż się prosiło o poprawkę...
- Poprawiono za to strzegóły przeróżne, np. eksplozje staków kosmicznych mienią się róznymi barwami, nawet do zieleni. Podobnie okrągła lampka na 'głowie' przerośniętego petownika (R2D2 :)) ), mieni się większą ilością kolorów niż na VHS.
- Tłumaczenie, a raczej tłumoczenie. Ku.rwa mać! Co za skretyniały odchód banthy, zdeptany przez stu Tuskenów to tłumaczył ?!? Oby go rancor wychędożył we wszystkie możliwe otwory. Przytoczę dwa kwiatki, abyście sobie osąd wyrobili. Hoth, Han znajduje Luke'a, wpycha go do zdechłego tauntauna i mówi, że będzie mu ciepło zanim on zbuduje szałas. Jaki kur.wa szałas, na planecie skutej lodem? W oryginale jest 'shelter', czyli schronienie, zdaniem moim i słownika Collinsa. Oprócz takich właśnie, ewidentnych pomyłek, występują także zwykłe, chamskie pominięcia tekstu, np. także na Hoth gdfy Han rozmawia z Leią, mówi że ten łowca nagród zmienił jego zdanie i odlatuje. Of coz tłumocz nie raczył zauważyć, że na łowcę wpadł na Ord Mantell, o tym nawet kropki w napisach nie ma, choć Han mówi to wyraźnie. I tak przez całe dwa filmy. Tłumaczenie jest bardzo niedobre.
Mimo tego oglądało się naprawdę bardzo fajnie, gdyby tylko tłumoczenie było lepsze, a tak skutecznie odstrasza. Biję się z myślami, czy kupić tę wersję DVD, ale dalej nie wiem.
_________________ The infection has been removed The soul of this machine has improved
|