Wieża Błaznów

Dyskusje na tematy związane z Andrzejem Sapkowskim (i wiele innych)
Dzisiaj jest 02.10.2025 @ 10:01:14

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]




Nowy temat Ten temat jest zamknięty. Nie można w nim pisać ani edytować postów.  [ Posty: 15028 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 535, 536, 537, 538, 539, 540, 541 ... 1002  Następna
Autor Wiadomość
 Tytuł:
Post: 12.10.2004 @ 18:53:00 
Offline
Kochanek Vesemira
Awatar użytkownika

Rejestracja: 03.10.2002 @ 16:09:47
Posty: 16427
"Kroniki Marsjańskie" mam już od paru lat, kupione za 5 zł :))) Dla mnie absolutnie genialne, 10/10 i obowiązek. Od tej pory chyba nic mnie tak nie wciągnęło.

_________________
Eckstein, Eckstein, alles muss versteckt sein.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: 12.10.2004 @ 18:56:59 
Offline
Villentretenmerth
Awatar użytkownika

Rejestracja: 10.12.2003 @ 13:45:04
Posty: 6932
Lokalizacja: urojone Trondheim za morzem
Joanka pisze:
Dostałam "Kroniki Marsjańskie", będę się dołować. :) Dotychczas Bradbury'ego czytałam tylko "451 stopni Fahrenheita", przypuszczam, że "Kroniki" są podobne w klimacie. ;)

Joanko, jeśli lubisz Bradbury'ego i wpadnie ci w ręce 'Słoneczne wino' - przeczytaj koniecznie. Teoretycznie jest to powieść obyczajowa, tak realistyczna, że bardziej nie można. I jednocześnie fantastyka. To niby nie do pogodzenia, a jednak.

_________________
Tłumaczenie niechlujstwa językowego dysleksją jest jak szpanowanie małym fiutkiem.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: 12.10.2004 @ 19:38:03 
Offline
Evangelina Parr
Awatar użytkownika

Rejestracja: 23.09.2002 @ 19:20:38
Posty: 31741
Lokalizacja: z miejsca zwanego Lithostrotos, po hebrajsku Gabbata
Z Bradbury'ego to koniecznie życzyłbym sobie polską edycję DVD "Fahrenheit 451" Truffauta. Uwielbiam ten film, udało mi się go dotąd obejrzeć trzy razy i wciąż szarpie mną scena, gdy Montag sylabizuje pierwsze zdania z "Olivera Twista".

_________________
Czułe pozdrowienia! Co cię gniecie?
* * *
Pies, który szczeka, jest niedogotowany - przysłowie chińskie.


THIS IS NOT A LOVE SONG


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: 12.10.2004 @ 20:04:31 
Offline
Villentretenmerth

Rejestracja: 04.08.2003 @ 19:27:23
Posty: 5488
Czy Mike'a Resnick'a czytać warto? :)

_________________
"Bla bla pod burym bla bla żywopłotu
Bla-blałem ją bla bla wśród ptasząt łopotu.
W mokrej glinie łopatą wykopany dół,
Jej bla-bla bla bla przebił osikowy kół."
Shague Ghintoss by Jake Jackson

ja odpuściłam sobie już dawno. wmk <rotfl>


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: 12.10.2004 @ 20:10:38 
Offline
Kochanek Vesemira
Awatar użytkownika

Rejestracja: 03.10.2002 @ 16:09:47
Posty: 16427
Warto :)

_________________
Eckstein, Eckstein, alles muss versteckt sein.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: 12.10.2004 @ 20:15:14 
Offline
Regis
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04.07.2003 @ 9:27:43
Posty: 1954
Lokalizacja: Brok
Sexbeer pisze:
Warto :)

E, zależy co... Wszystkiego w ciemno bym nie polecał.

_________________
"Nie mogę się doczekać śmierci Fabienne. Ramirez wstąpi wtedy do klasztoru i będzie się biczowal dyscypliną do konca swych nedznych dni, ale trudno już, byle tylko flaki jej wygniły i dupą wyciekły." (c) by Cintryjka


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: 12.10.2004 @ 20:19:04 
Offline
Villentretenmerth

Rejestracja: 04.08.2003 @ 19:27:23
Posty: 5488
Sytąd też niniejszym pytam - co warto wg Szanownego Grona warto?

_________________
"Bla bla pod burym bla bla żywopłotu
Bla-blałem ją bla bla wśród ptasząt łopotu.
W mokrej glinie łopatą wykopany dół,
Jej bla-bla bla bla przebił osikowy kół."
Shague Ghintoss by Jake Jackson

ja odpuściłam sobie już dawno. wmk <rotfl>


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: 12.10.2004 @ 20:24:17 
Offline
Regis
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04.07.2003 @ 9:27:43
Posty: 1954
Lokalizacja: Brok
Nocta pisze:
Sytąd też niniejszym pytam - co warto wg Szanownego Grona warto?

"Santiago" i to z jednorożcem, nie pamiętam dokładnie, bo leży gdzieś na pryzmie:>

_________________
"Nie mogę się doczekać śmierci Fabienne. Ramirez wstąpi wtedy do klasztoru i będzie się biczowal dyscypliną do konca swych nedznych dni, ale trudno już, byle tylko flaki jej wygniły i dupą wyciekły." (c) by Cintryjka


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: 12.10.2004 @ 20:46:12 
Offline
Evangelina Parr
Awatar użytkownika

Rejestracja: 23.09.2002 @ 19:20:38
Posty: 31741
Lokalizacja: z miejsca zwanego Lithostrotos, po hebrajsku Gabbata
Nocta pisze:
Sytąd też niniejszym pytam - co warto wg Szanownego Grona warto?


Pierwsze opowiadania ze zbioru "Kirinyaga". Potem irytuje niemożebnie. Ale "Bowiem dotknęłam nieba" obowiązkowo, bo to rzecz wielka.

_________________
Czułe pozdrowienia! Co cię gniecie?
* * *
Pies, który szczeka, jest niedogotowany - przysłowie chińskie.


THIS IS NOT A LOVE SONG


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: 12.10.2004 @ 21:15:29 
Offline
The One and Only
Awatar użytkownika

Rejestracja: 25.09.2002 @ 0:30:50
Posty: 5820
Lokalizacja: National Nitpicking Center
Vanin pisze:
Widzisz, żaden z nas chyba nie sięga do tekstu.

Racja. Żeby nie strzępić klawiatury po próżnicy, właśnie do tekstu zajrzałem.
Vanin pisze:
Może się mylę, ale tam chyba było napisane, że podobno Isaac był ostatnią deską ratunku dla Yaga, bo nikt inny nie byłby w stanie się tego podjąć.

Niezupełnie. Jedyny fragment, jaki znalazłem, to ten:
"Przez dwa tygodnie pełzałem jak robak od dziury do dziury. Szukałem gazet, plotek, informacji, a wszystkie one prowadziły mnie do Brock Marsh. W Brock Marsh zaś wskazywały na ciebie. Zadawałem jedno pytanie: "Kto potrafi zmienić własności materii?" "Grimnebulin, Grimnebulin" - odpowiadali mi wszyscy. (...) Wszyscy mówią, że ty znasz sekrety materii jak nikt inny, Grimnebulin. - Yagharek spojrzał prosto w oczy uczonego. - Mam trochę złota. Zainteresuję cię. Zlituj się nade mną. Błagam, pomóż mi."
O ile coś mi nie umknęło, to Isaac nie był jedynym kandydatem do pomocy Yagowi - był po prostu kandydatem najlepszym.
Vanin pisze:
Tak czy inaczej, nawet biorąc pod uwagę to, że on nie próbował znaleźć żadnego innego naukowca, da się wytłumaczyć. Po tak długich poszukiwaniach i przewędrowaniu połowy świata, po prostu się załamał i poddał.

Moim zdaniem właśnie nie bardzo. Przelazł pół świata, po czym załamał się po pierwszym niepowodzeniu? Popatrz:
1) Jak już pisałem, Isaac nie był jedyną deską ratunku, tylko najbardziej pewną i prawdopodobną.
2) Eksperymenty Isaaca z teorią kryzysową w zasadzie zakończyły się powodzeniem - wiadomo było, że tę energię da się wykorzystać, trzeba tylko dopracować szczegóły. A skoro wiadomo, że można, to dalej jest już z górki - nawet jeśli Isaac zrezygnował, to można próbować namówić innych naukowców, żeby się tym zajęli. Pewnie zajęłoby im to o wiele więcej czasu niż Isaacowi, ale niewykluczone, że w końcu doszliby do tego samego (metaforycznie: znaliby już cel podróży, musieliby tylko znaleźć do niego drogę).
3) Vermishank pytany o metodę biotaumaturgiczną odparł, że teoretycznie jest to możliwe, tylko że praktycznie tak trudne, że niemal niewykonalne. Jednak Calligine'owi się udało - a skoro tak, to zawsze jest szansa, że jego eksperyment można powtórzyć ("Dlatego też masz dwa wyjścia, drogi Isaacu: albo odnajdziesz Calligine'a i zatrudnisz go do tej roboty, albo odpuścisz sobie i zajmiesz się czymś innym.").

Nie wiem, może przesadzam, ale w moim odczuciu Yag poddał się zdecydowanie zbyt łatwo.
Vanin pisze:
Postępowania Isaaca w żaden racjonalny sposób nie da się wytłumaczyć - ot, przyszła jakaś całkowicie obca mu osoba, opowiedziała jakąś historyjkę, a ten w nią całkowicie i bezwarunkowo uwierzył. No ja przepraszam.
Vanin pisze:
Przez 500 stron Isaac i Yag są prawie nierozłączni, Isaac jest całkowicie pochłonięty zadaniem i nie jest to tylko i wyłącznie kwestią wynagrodzenia. Dla niego stanowi to wyzwanie, a jednocześnie wspólne przejścia łączą ich czymś więcej niż tylko wspólnym interesem. W końcu ratują sobie życie do licha. Dlatego historyjka o wyczynie garudy, będąca przyczyną takiego a nie innego zakończenia, jest dla mnie kompletnym nieporozumieniem.

A tu się całkowicie zgadzam. Poza tym wolta Isaaca jest moim zdaniem o wiele większym przegięciem niż wolta Yagharka - o ile tę drugą przy mocnym przymrużeniu oka jeszcze mogę od biedy przełknąć, o tyle tej pierwszej już nie potrafię.
pacek pisze:
Nocta o Resnicku pisze:
Sytąd też niniejszym pytam - co warto wg Szanownego Grona warto?

"Santiago" i to z jednorożcem, nie pamiętam dokładnie, bo leży gdzieś na pryzmie:>

"Na tropach jednorożca".

_________________
I'm not dead yet.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: 13.10.2004 @ 7:46:01 
Offline
Wiecznie pijane medium płci żeńskiej
Awatar użytkownika

Rejestracja: 12.12.2002 @ 19:25:16
Posty: 10760
Lokalizacja: Chrząszczydrzewoszyce Powiat Łękołozy
Joanka pisze:
Dostałam "Kroniki Marsjańskie

ja swoje kupiłem, spod serca kassę wydarłem. Ech, tłumaczenie ma parę zgrzytów...ciekawe, gdzie był jakiś korektor.
A w ogóle, to wszystko przez Ala ;-) robię się przez to Forum małostkowy przy czytaniu - zauważam wszystkie drobne niedoskonałości, zupełnie jak kobieta :-(

_________________
All those moments will be lost in time...


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: 13.10.2004 @ 14:25:16 
Offline
Rębacz z Crinfrid
Awatar użytkownika

Rejestracja: 06.08.2003 @ 23:07:52
Posty: 1505
Też dziś właśnie nabyłem :) Jak dotąd pierwsza książka w kolekcji, której nie miałem wcześniej w domu.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: 13.10.2004 @ 18:22:47 
Offline
Dijkstra
Awatar użytkownika

Rejestracja: 21.09.2002 @ 18:26:22
Posty: 9371
Alakhai pisze:
O ile coś mi nie umknęło, to Isaac nie był jedynym kandydatem do pomocy Yagowi - był po prostu kandydatem najlepszym

Semantyka. Możemy się spierać o znaczenie słowa, ale w tym konkretnym przypadku, istotne jest to do czego cała sytuacja się sprowadza, a dokładnie na świecie istniał tylko jeden naukowiec, któremu mogło się udać ponowne wzbicie garudy w powietrze - Isaac.

“I came to New Crobuzon days ago. Because this is where the scientists are.”
“Where are you from?”
“Cymek.”
Isaac whistled quietly. He had been right. That was a huge journey. At least a thousand miles, through that hard, burning land, through dry veldt, across sea, swamp, steppe. Yagharek must have been driven by some strong, strong passion.
“What do you know about New Crobuzon’s scientists?” asked Isaac.
“We have read of the university. Of the science and industry that moves and moves here like nowhere else. Of Brock Marsh.”


także:

"Can you do that, Grimnebulin?”
“I don’t know.” Isaac spoke slowly. “But I think so. I’m your best bet, I reckon. I’m not a chymist, or a biologist, or a thaumaturge ... I’m a dilettante, Yagharek, a dabbler. I think of myself ...” Isaac paused and laughed briefly. He spoke with heavy gusto. “I think of myself as the main station for all the schools of thought. Like Perdido Street Station. You know it?” Yagharek nodded. “Unavoidable, ain’t it? Fucking massive great thing.” Isaac patted his belly, maintaining the analogy. “All the trainlines meet there—Sud Line, Dexter, Verso, Head and Sink Lines; everything has to pass through it. That’s like me. That’s my job. That’s the kind of scientist I am.


Tylko Nowe Crobuzon daje szansę na to, że garuda ponownie będzie latał. W połączeniu z cytowanym przez ciebie wcześniej fragmentem (zresztą następującym zaraz po moim), stanowi to dowód, że nie tylko w Crobuzon, ale i na świecie nie było nikogo innego, lepiej nadającego się do tej roboty.

Alakhai pisze:
Przelazł pół świata, po czym załamał się po pierwszym niepowodzeniu? Popatrz:
1) Jak już pisałem, Isaac nie był jedyną deską ratunku, tylko najbardziej pewną i prawdopodobną.

Patrz wyżej
Alakhai pisze:
2) Eksperymenty Isaaca z teorią kryzysową w zasadzie zakończyły się powodzeniem - wiadomo było, że tę energię da się wykorzystać, trzeba tylko dopracować szczegóły. A skoro wiadomo, że można, to dalej jest już z górki - nawet jeśli Isaac zrezygnował, to można próbować namówić innych naukowców, żeby się tym zajęli. Pewnie zajęłoby im to o wiele więcej czasu niż Isaacowi, ale niewykluczone, że w końcu doszliby do tego samego (metaforycznie: znaliby już cel podróży, musieliby tylko znaleźć do niego drogę)

Problem w tym, że tylko Isaac tak naprawdę wiedział czym jest ta energia. Mało tego, jako jedyny potrafił ją zdefiniować. Jak dotąd nie trafiłem na żadny fragment, który sugerowałby, że jakakolwiek istota jest w tamtym świecie nieśmiertelna i ma wystarczająco czasu na badania nad tym tematem. Ergo, tylko Isaac mógł pomóc.
Alakhai pisze:
3) Vermishank pytany o metodę biotaumaturgiczną odparł, że teoretycznie jest to możliwe, tylko że praktycznie tak trudne, że niemal niewykonalne. Jednak Calligine'owi się udało - a skoro tak, to zawsze jest szansa, że jego eksperyment można powtórzyć ("Dlatego też masz dwa wyjścia, drogi Isaacu: albo odnajdziesz Calligine'a i zatrudnisz go do tej roboty, albo odpuścisz sobie i zajmiesz się czymś innym.")

Ha, problem w tym, że ten Calligine żył w innym stuleciu, jest postacią bardziej z legend, a poza tym zaginął. Nawet Vermishank, największy specjalista od bio-taumaturgii nie wierzy w powodzenie. Ergo, zostaje znowu Isaac.

Nie dziwota więc, że gdy Isaac odchodzi, nikt nie może go zastąpić i następuje to, czego od pewnego czasu można się było spodziewać. Yagharek zostaje wchłonięty przez miasto.

Alakhai pisze:
Nie wiem, może przesadzam, ale w moim odczuciu Yag poddał się zdecydowanie zbyt łatwo

Ale tu akurat się zgadzamy. Zresztą:

“I do not know where I will be, Grimnebulin. I shun this city. It hunts me. I must keep moving.”

Już przy zapoznaniu, garuda wyjawia, że miasto go przyciąga. Mało tego, każda część rozpoczyna się przecież italikami z rozmyśleniami Yaghareka i widać, że miasto jest dla niego coraz ważniejsze.

_________________
Przekonanie o własnej ważności doprowadziło mnie do kompleksu Boga

W wieku 6 lat chciałem zostać kucharką, gdy miałem 7 - Napoleonem. Odtąd moja ambicja, podobnie jak moja mania wielkości nie przestawały rosnąć


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: 13.10.2004 @ 18:41:02 
Offline
Bloede Blath aen Laeke Dhromchla

Rejestracja: 17.10.2002 @ 11:59:59
Posty: 13943
Lokalizacja: ze stajenki
Być może to banalna kwestia, ale, chłopaki, czy Wy też odnieśliście wrażenie, że Grimnembulin jest czarnoskóry? :))

_________________
ggadem lub emalią


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: 13.10.2004 @ 18:48:03 
Offline
Dijkstra
Awatar użytkownika

Rejestracja: 21.09.2002 @ 18:26:22
Posty: 9371
Może niekoniecznie czarnoskóry, ale ciemną skórę to miał:
Isaac and Lin sat naked on either side of the bare wooden table. Isaac was conscious of their pose, seeing them as a third person might. It would make a beautiful, strange print, he thought. An attic room, dust-motes in the light from the small window, books and paper and paints neatly stacked by cheap wooden furniture. A dark-skinned man, big and nude and detumescing, gripping a knife and fork, unnaturally still, sitting opposite a khepri, her slight woman’s body in shadow, her chitinous head in silhouette.

Nie chce mi się więcej szukać :)

_________________
Przekonanie o własnej ważności doprowadziło mnie do kompleksu Boga

W wieku 6 lat chciałem zostać kucharką, gdy miałem 7 - Napoleonem. Odtąd moja ambicja, podobnie jak moja mania wielkości nie przestawały rosnąć


Ostatnio zmieniony 13.10.2004 @ 18:57:08 przez Vanin, łącznie zmieniany 1 raz

Na górę
 Wyświetl profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Ten temat jest zamknięty. Nie można w nim pisać ani edytować postów.  [ Posty: 15028 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 535, 536, 537, 538, 539, 540, 541 ... 1002  Następna

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Przejdź do:  
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Group