Alakhai pisze:
O ile coś mi nie umknęło, to Isaac nie był jedynym kandydatem do pomocy Yagowi - był po prostu kandydatem najlepszym
Semantyka. Możemy się spierać o znaczenie słowa, ale w tym konkretnym przypadku, istotne jest to do czego cała sytuacja się sprowadza, a dokładnie na świecie istniał tylko jeden naukowiec, któremu mogło się udać ponowne wzbicie garudy w powietrze - Isaac.
“I came to New Crobuzon days ago. Because this is where the scientists are.”
“Where are you from?”
“Cymek.”
Isaac whistled quietly. He had been right. That was a huge journey. At least a thousand miles, through that hard, burning land, through dry veldt, across sea, swamp, steppe. Yagharek must have been driven by some strong, strong passion.
“What do you know about New Crobuzon’s scientists?” asked Isaac.
“We have read of the university. Of the science and industry that moves and moves here like nowhere else. Of Brock Marsh.”także:
"Can you do that, Grimnebulin?”
“I don’t know.” Isaac spoke slowly. “But I think so. I’m your best bet, I reckon. I’m not a chymist, or a biologist, or a thaumaturge ... I’m a dilettante, Yagharek, a dabbler. I think of myself ...” Isaac paused and laughed briefly. He spoke with heavy gusto. “I think of myself as the main station for all the schools of thought. Like Perdido Street Station. You know it?” Yagharek nodded. “Unavoidable, ain’t it? Fucking massive great thing.” Isaac patted his belly, maintaining the analogy. “All the trainlines meet there—Sud Line, Dexter, Verso, Head and Sink Lines; everything has to pass through it. That’s like me. That’s my job. That’s the kind of scientist I am.Tylko Nowe Crobuzon daje szansę na to, że garuda ponownie będzie latał. W połączeniu z cytowanym przez ciebie wcześniej fragmentem (zresztą następującym zaraz po moim), stanowi to dowód, że nie tylko w Crobuzon, ale i na świecie nie było nikogo innego, lepiej nadającego się do tej roboty.
Alakhai pisze:
Przelazł pół świata, po czym załamał się po pierwszym niepowodzeniu? Popatrz:
1) Jak już pisałem, Isaac nie był jedyną deską ratunku, tylko najbardziej pewną i prawdopodobną.
Patrz wyżej
Alakhai pisze:
2) Eksperymenty Isaaca z teorią kryzysową w zasadzie zakończyły się powodzeniem - wiadomo było, że tę energię da się wykorzystać, trzeba tylko dopracować szczegóły. A skoro wiadomo, że można, to dalej jest już z górki - nawet jeśli Isaac zrezygnował, to można próbować namówić innych naukowców, żeby się tym zajęli. Pewnie zajęłoby im to o wiele więcej czasu niż Isaacowi, ale niewykluczone, że w końcu doszliby do tego samego (metaforycznie: znaliby już cel podróży, musieliby tylko znaleźć do niego drogę)
Problem w tym, że tylko Isaac tak naprawdę wiedział czym jest ta energia. Mało tego, jako jedyny potrafił ją zdefiniować. Jak dotąd nie trafiłem na żadny fragment, który sugerowałby, że jakakolwiek istota jest w tamtym świecie nieśmiertelna i ma wystarczająco czasu na badania nad tym tematem.
Ergo, tylko Isaac mógł pomóc.
Alakhai pisze:
3) Vermishank pytany o metodę biotaumaturgiczną odparł, że teoretycznie jest to możliwe, tylko że praktycznie tak trudne, że niemal niewykonalne. Jednak Calligine'owi się udało - a skoro tak, to zawsze jest szansa, że jego eksperyment można powtórzyć ("Dlatego też masz dwa wyjścia, drogi Isaacu: albo odnajdziesz Calligine'a i zatrudnisz go do tej roboty, albo odpuścisz sobie i zajmiesz się czymś innym.")
Ha, problem w tym, że ten Calligine żył w innym stuleciu, jest postacią bardziej z legend, a poza tym zaginął. Nawet Vermishank, największy specjalista od bio-taumaturgii nie wierzy w powodzenie.
Ergo, zostaje znowu Isaac.
Nie dziwota więc, że gdy Isaac odchodzi, nikt nie może go zastąpić i następuje to, czego od pewnego czasu można się było spodziewać. Yagharek zostaje wchłonięty przez miasto.
Alakhai pisze:
Nie wiem, może przesadzam, ale w moim odczuciu Yag poddał się zdecydowanie zbyt łatwo
Ale tu akurat się zgadzamy. Zresztą:
“I do not know where I will be, Grimnebulin. I shun this city. It hunts me. I must keep moving.”
Już przy zapoznaniu, garuda wyjawia, że miasto go przyciąga. Mało tego, każda część rozpoczyna się przecież italikami z rozmyśleniami Yaghareka i widać, że miasto jest dla niego coraz ważniejsze.