Asl pisze:
Skończyłam dziś "Ostatni rejs >Fevre Dream<". No cóż, nie powiem, ciekawe czytadełko, tłumacz się (chyba) nie popisał, z drugiej strony słabo znam twórczość GRR Martina (fantastyczny inicjał :))))
Warto się zapoznać, jego cykl "Pieśń Lodu i Ognia" uważam za najlepszy cykl fantasy jaki powstał i jaki ja czytałem kiedykolwiek.Rzesza fanów czeka na kolejne tomy które się dopiero piszą - cos jak na kolejne książki ASa.I żeby nie było - nie jest to żaden Salvatore.Zgniótł mnie ten cykl po prostu.
Asl pisze:
Ogólnie książka jest niczego sobie, historia o wampirach na Missisipi ciekawa, fajna teoria odnośnie drapieżców. I polubiłam głównego bohatera - przede wszystkim za jego miłość do tytułowego statku.
Książka całkiem fajna, napisana ponad 20 lat temu ale ma swój klimacik: rzeki, niewolnictwo, mroczność.Chociaż wybitnego "Miasteczka salem" nie przebija absolutnie.W ogóle Martin tworzy fajnych, ciekawych bohaterów.Z jego książek polecam zbiorek opowiadań "Piaseczniki" - ze swietnym tytułowym opowiadaniem oraz "Tuf Wędrowieć" takie SF lekkie chociaż bardzo fajne(sam nie lubię sf). Te dwie ostatnie do dostania na allegro jedynie, albo w e-book:].Jest jeszcze pare opowiadań jego, ale ciężko dostać.Ale po "Pieśń Lodu i Ognia" sięgnij bo jest genialna.