Ireth pisze:
PS. Też znam hymn Polski.
Hymn <i>jaki</i> - polski, a nie hymn <i>kogo, czego</i> Polski. Tak jak hymn niemiecki, szwedzki, marokański, chilijski.</i>
Ad topic : skończyłem "Black and blue" Rankina i jestem na tak. Facet konstruuje misterną, wielowątkową intrygę na bazie autentycznych zdarzeń z lat 60/70 (seryjny zabójca grasujący w Szkocji pod pseudonimem Biblijny John) dodając dość zaskakującą zakrętkę, a mianowicie zabójcę - copycata, naśladowcę. Prasa nazywa go Johnym Biblistą, bo zabija w sposób identyczny jak wielki pierwowzór. A że pierwowzór nigdy nie został złapany... Właśnie, tu zaczyna się trick. Oto Biblijny John wraca. Tym razem śledzi Młodziaka, jak go nazywa - znakomity wątek, mieszanka zazdrości i podziwu dla zdolnego ucznia. No i silne dążenie do eliminacji tegoż. Przeszkoda? Tylko jedna, ale za to duża - inspektor Rebus. Klasyczny glina, z tzw. przeszłością, rozwodnik, porywczy i skłonny do wypicia (piersiówka w biurku ;). Nieustannie zafascynowany starym rockiem - stąd wielokrotnie zdarzenia kontrapunktuje trafnie jakiś klasyczny tytuł. Kiedyś tropił Biblijnego Johna i oczywiście po zawieszeniu śledztwa nie ustawał w prywatnym dochodzeniu. Teraz ma na głowie też Biblistę. I nie wie, że jest przeszkodą w innym prywatnym śledztwie...
Kurczę, ta książka jest grubaśna, ale czyta się ją zachłannie. Wartka akcja, fajny styl narracji, ciekawi bohaterowie... Koniecznie muszę sięgnąć po dalsze książki cyklu o inspektorze Rebusie (ta jest najnowsza).
Oceniając : 9,5/10.