pacek pisze:
A to akurat się zgadza. Mury byly często stawiane bez zaprawy, z ciosanych głazów. Cały dowcip polegal na tym, żeby wydlubać pierwszy. I akurat do tego włócznie i topory nadawaly sie znakomicie. Toporem poszerzało się szczeliny, mury we Francji i w Anglii to najczęsciej wapień, więc miękki. Natomiast włócznie slużyły jako dźwignie do wyłamywania tego kamienia. A jak sie wydlubało pierwszy, to już dalej szło łatwiej. To tak jak z kostką z bruku, jak już się pierwszą wyjęło, to było czym w zomowców rzucać;)
Mówię o Nicei w Grecji, nie we Francyjej:). To był mur jeszcze rzymski, więc zaprawę chyba użyli, choć pewności nie mam.
Cytuj:
Dlaczego?
Nie pasują do reszty. Pozostali rycerze traktują sługi jak bydło, a Godfryd to wzór cnót i w czasie przemarszu cały czas płaci za żarcie które kupuje. Ademar zaś jest dziwnie nowoczesny, trochę postmodernistyczny jak Wilhelm z "Imienia róży". Za bardzo sceptyczny i za mało wierzy w cuda, nie pasuje mi do okresu, a zwłaszcza do reszty postaci.
Cytuj:
Żygulski pisze, że dwuręczne miecze pojawiły się po roku 1300.
Hehe, wiedziałem:). Tak mi się wydawało, a że na plecach to wiem od dawna(zresztą gdyby nie to to wlekli by je po ziemi:)).
Cytuj:
Na przykład?
Skarbiec Bizancjum pęka w szwach. Rycerze noszą zbroje płytowe(nie wszyscy, ale w rzeczywistości nie nie nosił ich nikt:)). Turcy od razu przechodzą do walki w zwarciu, tylko na początku miotając strzały(w rzeczywistości byłoby to dla nich samobójstwem). O mieczu dwuręcznym dopiero co wspominałem. Poza tym autorka opisuje herb Strzegonia jako trzy podkowy przeszyte strzałą, gdy tymczasem jest to rogacina rozdarta przekrzyżowana. AS wspomina w "Świecie Króla Artura", że Perceval wtedy jeszcze nie był wymyślony, tymczasem śpiewa się o nim pieśni.