Polixena pisze:
Havrena pisze:
Polly, masz u siebie te książki ?
Niii. Czytałam w oryginale, pożyczone (bez "Księgi Merlina"). I w dodatku dawno, dawno temu.
Havrena pisze:
Bo jeśli tak, to mogłabyś mi udzielić informacji, czy warto sięgać po dwa kolejny tomy? Z "mieczem dla króla" i "Wiedźmą z lasu" miałam do czynienia w ferie zimowe, ale jakoś mnie zbytnio nie zaintrygowało. Czy w dalszych tomach historia się rozkręca?
Dalsze tomy, w odróżnieniu od pierwszej i drugiej części, czerpią więcej z Malory'ego. Historia rozgrywa się klasycznie: Lancelot i Ginewra, Lancelot i Elaine, poszukiwanie Graala, potem Mordred itd., aż do odejścia Artura. .
zaraz, jakiego niby odejścia Artura...? Książka się kończy przed bitwą - rozmową Artura i młodziutkiego Thomasa Malory'ego
Havreno, dalsze tomy - mam na myśli 'The ill-made knight' i 'Candle in the wind' są lepsze (zwłaszcza od 'The sword in the stone', bo to w zamierzeniu miała być powiastka dla dzieci...). /'Merlin's book' nie liczę, bo tradycyjnie traktuje się ją - i powinno traktować - oddzielnie. Powiedziałbym: jako, hmmm, 'dodatek dla fanów'. (za dużo filozofii, za mało mięsa i dramaturgii)/
Rzeczywiście, humoru tu mniej, ale jest dużo bardziej przejmująco. Niektóre sceny - jak rozmowa Artura i Gawaina obserwujących jak Lancelot odbija Ginewrę to mistrzostwo świata. Portret Lancelota -już to kiedyś mówiłem i powtarzam z przyjemnością - wymiata absolutnie.
Ogólnie - razem z pierwszą częścią i 'dodatkiem' - cały cykl przedstawia się nader oryginalnie. Chyba nawet bardziej dlatego, że jest tak zróżnicowany. Na pewno pierwsza 5, może nawet 3, najlepszych książek fantasy wszechczasów