Magdalaena pisze:
No cóż Al, nie pozostaje nam nic innego niż wzajemnie informować się o nowych odkryciach literackich in plus i in minus aby odpowiednio zniechęcić / zachęcić drugą stronę do lektury.
;-))
Ja już zacząłem ten system stosować :-) Niedawno kupiłem sobie "Grozę jej spojrzenia" Powersa - między innymi dlatego, że pamiętałem twoją raczej negatywną opinię :-P
Zamorano pisze:
Ja bym do swojej top listy dodał : Mervyna Peake'a "Tytus Groan" i "Gormenghast" (3 tom "Tytus sam" jak dotąd nie ukazał się niestety po polsku), McKillip "Zapomniane bestie z Eld", "Małe, duże" Crowleya oraz cykl arturiański Lawheada
Żadnego z powyższych tytułów jeszcze nie czytałem.
Zamorano pisze:
Poza tym, w mojej w top liście byłoby chyba jeszcze coś Kaya.
Z twórczości Kaya czytałem tylko "Fionavarski Gobelin" (po polsku, dość dawno temu) i "Tiganę" (po angielsku, wczoraj skończyłem), a na półce mam jeszcze "Sarantyńską mozaikę", która czeka w kolejce do przeczytania. Tak czy inaczej, "Tiganę" przecież na liście umieściłem...
BTW: czy ktoś ma "Tiganę" po polsku? Bo ciekaw jestem jak został przełożony pewien fragment...
Oh-reen pisze:
McKillip (BTW: jak patrzę na moją półkę z jej książkami, to dochodzę do wniosku, że najbardziej lubię "Wieżę w Kamiennym Lesie" :) Wiem, bluźnierstwo :PPP).
Rzeczywiście, bluźnierstwo :-) Mnie ta książka strasznie znudziła - nawet nie doczytałem do końca.