Wieża Błaznów

Dyskusje na tematy związane z Andrzejem Sapkowskim (i wiele innych)
Dzisiaj jest 02.10.2025 @ 9:33:13

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]




Nowy temat Ten temat jest zamknięty. Nie można w nim pisać ani edytować postów.  [ Posty: 15028 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 414, 415, 416, 417, 418, 419, 420 ... 1002  Następna
Autor Wiadomość
 Tytuł:
Post: 05.06.2004 @ 12:55:33 
Offline
Dijkstra
Awatar użytkownika

Rejestracja: 21.09.2002 @ 12:19:06
Posty: 8591
Lokalizacja: Ultima Thule
No tak. Gnoza = pogaństwo = satanizm. A wszystkie nawiązania do historii średniowiecza i Kościoła w które obfituje powieść, nie miały miejsca naprawdę, co za pomocą licznych przykładów udowadnia obeznana autorka artykułu. Ja chyba wyrzucę na śmietnik to pogańsko - satanistyczno - dyletanckie Imię Róży...

_________________
Święte Gramatyko i Ortografio, módlcie się za nami.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: 05.06.2004 @ 13:10:20 
Offline
The Walking Ted
Awatar użytkownika

Rejestracja: 18.05.2004 @ 17:51:33
Posty: 14706
Właśnie zabrałem się za "Szalone życie Rudolfa" Joanny Fabickiej. Lekkie, łatwe i przyjemne. Pisane w formie pamiętnika czternastolatka z dużą dozą humoru. Polecam.

_________________
May the force be equal mass times acceleration.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: 05.06.2004 @ 13:11:48 
Offline
Leeeniwa Wiewiórka

Rejestracja: 22.05.2003 @ 17:02:23
Posty: 21351
Lokalizacja: Wonderland
Czytałam, podobało mi się i też polecam - poprawia humor zupełnie jak kiedyś pamiętniki Adriana Mole`a, choć jakaś bardzo mądra literatura to to nie jest :-)))

_________________
Przyszłam na świat po to
Aby spotkać ciebie
Ty jesteś moim słońcem
A ja twoim niebem
Po to jesteś na świecie
By mnie tulić w ramionach


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: 05.06.2004 @ 13:34:16 
Offline
The Walking Ted
Awatar użytkownika

Rejestracja: 18.05.2004 @ 17:51:33
Posty: 14706
Na rozkładzie mam jeszcze "Chaotyczne akty bezsensownej przemocy" Womacka. Ktoś to czytał?

_________________
May the force be equal mass times acceleration.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: 05.06.2004 @ 13:53:22 
Offline
Kochanek Vesemira
Awatar użytkownika

Rejestracja: 03.10.2002 @ 16:09:47
Posty: 16427
Ja. Czytać się da, ale nic wybitnego, jakieś 5/10. No i tłumaczenie Łoziny.

_________________
Eckstein, Eckstein, alles muss versteckt sein.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: 05.06.2004 @ 14:40:19 
Offline
The Walking Ted
Awatar użytkownika

Rejestracja: 18.05.2004 @ 17:51:33
Posty: 14706
Ojoj:) Ale Vramin to dziś pożycza, tak więc, będę miał czas by przygotować się psychicznie:)

_________________
May the force be equal mass times acceleration.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: 05.06.2004 @ 15:38:52 
Offline
Babka Yarpena Zigrina
Awatar użytkownika

Rejestracja: 26.10.2003 @ 20:03:01
Posty: 2786
Lokalizacja: Peninsula of Palm
Sexbeer pisze:

Przeczytałam, co może wam dać pojęcie o tym, jak bardzo mi się nie chce :P Ostatnie zdanie rzeczywiście wymiata, o długość stadionu dystansuje u mnie "Pierwsze kroniki Amberu", które do tej pory wiodły prym w plebiscycie na najlepsze zdanie końcowe :PPPPPPPPPPPPP

_________________
I can be friendly when I desire to. Alas, desiring to be more intelligent does not make it so.
(Morrigan)

Nieśmiała Kraina Łagodności


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: 05.06.2004 @ 16:03:49 
Offline
Yarpen Zigrin
Awatar użytkownika

Rejestracja: 21.09.2002 @ 20:49:36
Posty: 2406
Lokalizacja: Warszawa
Byłam dzis w trafficu gdzie do niektórych książek obcojęzycznych dodawano "Harry Potter and the Order of Phoenix" w twardej oprawie. Zakupiłam miękkie "Gathering Storm" K. Elliott z HP za 54 zł. Była też mp. najnowsza część Koła czasu w hardcoverze + HP za bodajże 95 zł.

Oczywiście "Gathering Storm" jest piątą cześcią cyklu Korona gwiazd i muziałam dokupić sobie czwartą za 33 zł.
Po prostu jestem uzalezniona od kupowania ksiażek.

_________________
<b><i>Magdalaena</i></b>


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: 05.06.2004 @ 22:45:45 
Offline
The One and Only
Awatar użytkownika

Rejestracja: 25.09.2002 @ 0:30:50
Posty: 5820
Lokalizacja: National Nitpicking Center
Oti pisze:
Nabyłem i przeczytałem klasykę fantasy czyli I tom przygód Fafryda i Szarego Kocura. Wbrew temu co słyszałem o tym cyklu, nie znalazłem podczas lektury nic zabawnego. Ani świat nie podpasował ani bohaterowie.
I wiem wprawdzie, że on był pierwszy, ale kolejność poznawania gatunku sprawiła że "Zobaczyć Lankmar i umrzeć" nie zyskała uznania ;)

Ja z tego cyklu czytałem tylko dwie rzeczy: "Miecze i ciemne siły", czyli trzy opowiadania ("Śnieżne kobiety", "Czarny Graal" i "Zobaczyć Lankhmar i umrzeć") w starym przekładzie Marka Marszała, a oprócz tego opowiadanie "Córka Scylli" w przekładzie Elżbiety Wilczyńskiej. Masz rację - może to i było pionierskie, ale dzisiaj nie robi już wrażenia. Można przeczytać, ale bez zachwytów.
Magdalaena pisze:
Zakupiłam miękkie "Gathering Storm" K. Elliott z HP za 54 zł. Była też np. najnowsza część Koła czasu w hardcoverze + HP za bodajże 95 zł.

Oczywiście "Gathering Storm" jest piątą cześcią cyklu Korona gwiazd i musiałam dokupić sobie czwartą za 33 zł.

No i znów się różnimy w poglądach... :-)

Już to kiedyś chyba pisałem, ale powtórzę: cykle fantasy są zwykle dość charakterystyczne. Jeśli składają się z dwóch lub trzech tomów, to nie ma sprawy - dobrych dylogii i trylogii jest dość sporo. Jeśli cykl ma więcej niż trzy tomy, to zapala mi się ostrzegawcze światełko: uwaga, autor prawdopodobnie zaczyna bezmyślnie nabijać objętość dla kasy. Owszem, są wyjątki: zdarzają się znakomite cykle "4+1" (T.H. White, G. Wolfe) czy nawet klasyczne pięciotomówki (R. Zelazny czy A. Sapkowski), ale nie ma ich zbyt wiele. Powyżej już jest tragedia - jeszcze nie spotkałem cyklu fantasy, który miałby więcej niż pięć tomów i naprawdę mi się spodobał.* Wszelkie Martiny, Jordany czy inne Eriksony zupełnie mnie nie kręcą.
Magdalaena pisze:
Po prostu jestem uzalezniona od kupowania ksiażek.

Ja jestem uzależniony od ich czytania - od nabywania chyba jeszcze nie :-) Zresztą już dawno temu przestałem kupować fantastykę w ilościach hurtowych - teraz biorę właściwie tylko starannie wyselekcjonowane pozycje. W przeszłości zbyt wiele razy się naciąłem, żeby teraz kupować wszystko, co mi tylko wpadnie w oko :->


* Nie wliczam tu Pratchetta - Discworld z różnych względów jest cyklem raczej nietypowym.

_________________
I'm not dead yet.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: 05.06.2004 @ 23:40:54 
Offline
Babka Yarpena Zigrina
Awatar użytkownika

Rejestracja: 26.10.2003 @ 20:03:01
Posty: 2786
Lokalizacja: Peninsula of Palm
Al pisze:
Magdalaena pisze:
Zakupiłam miękkie "Gathering Storm" K. Elliott z HP za 54 zł. Była też np. najnowsza część Koła czasu w hardcoverze + HP za bodajże 95 zł.

Oczywiście "Gathering Storm" jest piątą cześcią cyklu Korona gwiazd i musiałam dokupić sobie czwartą za 33 zł.

No i znów się różnimy w poglądach... :-)

Już to kiedyś chyba pisałem, ale powtórzę: cykle fantasy są zwykle dość charakterystyczne. Jeśli składają się z dwóch lub trzech tomów, to nie ma sprawy - dobrych dylogii i trylogii jest dość sporo. Jeśli cykl ma więcej niż trzy tomy, to zapala mi się ostrzegawcze światełko: uwaga, autor prawdopodobnie zaczyna bezmyślnie nabijać objętość dla kasy. Owszem, są wyjątki: zdarzają się znakomite cykle "4+1" (T.H. White, G. Wolfe) czy nawet klasyczne pięciotomówki (R. Zelazny czy A. Sapkowski), ale nie ma ich zbyt wiele. Powyżej już jest tragedia - jeszcze nie spotkałem cyklu fantasy, który miałby więcej niż pięć tomów i naprawdę mi się spodobał.

Hmm, w 99,5 % przypadków moje odczucia są kompatybilne z odczuciami Ala, zarówno co do cykli fantasy, jaki i zgodności gustów. Coś mi jednak mówi, że być może przypadek Kate Elliott (bo zakładam, Al, że nie czytałeś i dywagujesz, podobnie jak ja. Jeśli się mylę, dłuższy wywód na temat będzie bardzo mile widziany :)) stanowi chlubny wyjątek. Dukaj pisze o niej jeśli nie entuzjastycznie, to w każdym razie z dużym kredytem zaufania (mnie dodatkowo sugerowane podobieństwo z metodą Kaya zachęca), a to zazwyczaj jest dla mnie jak najlepsza rekomendacja. Inna sprawa, że pisał on o trylogii, a Magda już o pięcioksiągu, a takie wydłużanie cyklu zazwyczaj kończy się tragicznie. W sumie chętnie bym się zapoznała, aczkolwiek do zakupu jeszcze nie jestem przekonana. W każdym razie, będę wdzięczna za opinie :)

_________________
I can be friendly when I desire to. Alas, desiring to be more intelligent does not make it so.
(Morrigan)

Nieśmiała Kraina Łagodności


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: 06.06.2004 @ 1:07:31 
Offline
Yarpen Zigrin
Awatar użytkownika

Rejestracja: 21.09.2002 @ 20:49:36
Posty: 2406
Lokalizacja: Warszawa
Magdalaena pisze:
Zakupiłam miękkie "Gathering Storm" K. Elliott z HP za 54 zł. Oczywiście "Gathering Storm" jest piątą cześcią cyklu Korona gwiazd i musiałam dokupić sobie czwartą za 33 zł.
Al pisze:
No i znów się różnimy w poglądach... :-)

Al - podaj mi swoja toplistę zobaczymy czy to działa w obie strony ;-)
Oh - reen di Tigana pisze:
Hmm, w 99,5 % przypadków moje odczucia są kompatybilne z odczuciami Ala, zarówno co do cykli fantasy, jaki i zgodności gustów. Coś mi jednak mówi, że być może przypadek Kate Elliott (bo zakładam, Al, że nie czytałeś i dywagujesz, podobnie jak ja. Jeśli się mylę, dłuższy wywód na temat będzie bardzo mile widziany :)) stanowi chlubny wyjątek. Dukaj pisze o niej jeśli nie entuzjastycznie, to w każdym razie z dużym kredytem zaufania (mnie dodatkowo sugerowane podobieństwo z metodą Kaya zachęca), a to zazwyczaj jest dla mnie jak najlepsza rekomendacja. Inna sprawa, że pisał on o trylogii, a Magda już o pięcioksiągu, a takie wydłużanie cyklu zazwyczaj kończy się tragicznie. W sumie chętnie bym się zapoznała, aczkolwiek do zakupu jeszcze nie jestem przekonana. W każdym razie, będę wdzięczna za opinie :)
Po pierwsze Dukaj pisał tę recenzję jesienią 2000, a więc kiedy w Polsce ukazał się tylko jeden tom a na świecie trzy. Pięcioksiąg nie polegał na dopisaniu dwóch ksiąg do trylogii, tylko na trylogii, która się rozrosła w trakcie pisania - jak nas informuje notka autorki.
Książka jest niezła - nic genialnego, IMHO słabsza od GRRM ale zdecydowanie warta przeczytania. Dukaj dość sensownie opisuje świat przedstawiony, wieę nie będę sie powtarzać, powiem tylko, że w kolejnych częsciach wizja świata komplikuje się i rozwija - raczej w kierunku martinowskim niż ontologicznym.

A częąści I i II wydane w Zysku widywałam ostatnio na wyprzedażach, więc można się z nimi zapoznać za umiarkowaną cenę.

Istnieje oficjalna strona autorki, ale jest trochę nieaktualna. Nie wiem więc czy autorka poprzestała na pięciu częściach.

_________________
<b><i>Magdalaena</i></b>


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: 06.06.2004 @ 6:55:30 
Offline
The One and Only
Awatar użytkownika

Rejestracja: 25.09.2002 @ 0:30:50
Posty: 5820
Lokalizacja: National Nitpicking Center
Oh-reen pisze:
Coś mi jednak mówi, że być może przypadek Kate Elliott (bo zakładam, Al, że nie czytałeś i dywagujesz, podobnie jak ja. Jeśli się mylę, dłuższy wywód na temat będzie bardzo mile widziany :)) stanowi chlubny wyjątek.

Słusznie zakładasz - Elliott nie czytałem i dywaguję. Mimo to coś mi mówi, że to jednak nie będzie chlubny wyjątek.
Oh-reen pisze:
Dukaj pisze o niej jeśli nie entuzjastycznie, to w każdym razie z dużym kredytem zaufania

A to ciekawe - z tej samej recenzji wyczytaliśmy zupełnie odmienne rzeczy :->
Cytuję Dukaja:
"nie jest to dzieło wybitne, żadne olśnienie literackie. Na planie fabularnym wydaje się wręcz realizować ten sam wyświechtany schemat fantasy"
"To wciąż jest przede wszystkim czytadło. Kilka godzin przyjemnej lektury i może kwadrans zastanowienia."
W zasadzie nie powinienem się wypowiadać o czymś, czego nie czytałem, jednak jeśli Dukaj ma rację, to jednak nie przeczytam (a już na pewno nie kupię). Sorry, ale czytadeł na kilka godzin, o których się zapomina następnego dnia, to ja mam chwilowo zdecydowany przesyt. Takie coś to ja mogę od kogoś pożyczyć w chwili wielkiego znudzenia, ale na pewno nie wydam po kilkadziesiąt złotych na każdy z cholera wie ilu tomów.
Oh-reen pisze:
mnie dodatkowo sugerowane podobieństwo z metodą Kaya zachęca

Bo Elliott też wchodzi w realia historyczne? Dla mnie to zdecydowanie za mała zachęta. A jakoś nie bardzo wierzę, żeby Elliott pisała tak ładną frazą jak Kay.
BTW: akurat Kay jest wśród pisarzy fantasy dość chlubnym przykładem, bo nie tłucze wieloczęściowych cykli po kilkaset stron w każdym tomie. Napisał jedną trylogię, jedną dylogię, a dalej same standalone - i za to między innymi go lubię.
Oh-reen pisze:
Inna sprawa, że pisał on o trylogii, a Magda już o pięcioksiągu, a takie wydłużanie cyklu zazwyczaj kończy się tragicznie.

Między innymi dlatego jestem sceptyczny. Tym bardziej, że:
Magdalaena pisze:
Książka jest niezła - nic genialnego, IMHO słabsza od GRRM

No i właśnie - mnie już GRRM niespecjalnie zachwyca, a co dopiero coś słabszego. Dziękuję, postoję :-)
Magdalaena pisze:
Al - podaj mi swoja toplistę zobaczymy czy to działa w obie strony ;-)

Oj, nigdy w życiu się nad toplistą nie zastanawiałem, a jak zacznę ją konstruować ad hoc, to na pewno coś ważnego pominę...

Tak na szybkiego i bez jakiejś szczególnej kolejności: na pewno LeGuin i Tolkien. Na pewno Zelazny (Amber), Donaldson (Thomas Covenant), White ("Był sobie raz na zawsze król"), Beagle ("Ostatni jednorożec"), Wolfe (Nowe Słońce), Gaiman ("Nigdziebądź"), Kay ("Tigana"), Bradley ("Mgły Avalonu") i Gardner ("Grendel"). Z Polaków oczywiście Sapkowski, poza tym chyba Białołęcka (ale tylko "Tkacz Iluzji" - mam na myśli opowiadanie, a nie tworzoną na siłę książkę). Dałbym jeszcze "Inne pieśni" Dukaja, ale to chyba jednak nie jest fantasy.

Niektórych rzeczy świadomie nie podaję, bo czytałem je tak dawno, że niewiele z nich pamiętam - dzisiejszy odbiór mógłby być zupełnie inny niż kiedyś. Dotyczy to np. Lewisa (Narnia), Vance'a (Lyonesse) czy Andersona ("Trzy serca i trzy lwy"). Z kolei "The Riddle-Master Game" McKillip muszę sobie w końcu powoli i uważnie przeczytać w oryginale (już stoi na półce i czeka), bo polski przekład kiedyś mi się podobał bardziej, później mniej, a za każdym razem czytałem go niemalże w biegu.

Uprzedzam, że powyższa lista prawdopodobnie nie jest kompletna, bo tworzyłem ją na poczekaniu i bez głębszego zastanowienia.

_________________
I'm not dead yet.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: 06.06.2004 @ 8:36:01 
Offline
Yarpen Zigrin
Awatar użytkownika

Rejestracja: 21.09.2002 @ 20:49:36
Posty: 2406
Lokalizacja: Warszawa
Magdalaena pisze:
Al - podaj mi swoja toplistę zobaczymy czy to działa w obie strony ;-)
Alakhai pisze:
Oj, nigdy w życiu się nad toplistą nie zastanawiałem, a jak zacznę ją konstruować ad hoc, to na pewno coś ważnego pomi-nę...

Niestety (a może na szczęście) ta antypatia czytelnicza działa w obie strony - to nie są Moje Hity
Z twojej listy czytałam prawie wszystko z (wyjątkiem Wolfe’a i Gaimana). Niektóre pozycje (Beagle - "Ostatni jednorożec", "Grendel", Lyonesse) - zaczęłam czytać i odłożyłam z zamiarem powrotu w stosownej chwili, która na razie nie nastąpiła.
Inne czytałam całe, ale raczej mi się nie podobało ( Amber, Thomas Covenant, McKillip, "Trzy serca i trzy lwy") .
:-(
Na szczęście mamy punkty wspólne, ale jest to raczej czysta klasyka gatunku (LeGuin, Tolkien, Sapkowski, MZB).

No cóż Al, nie pozostaje nam nic innego niż wzajemnie informować się o nowych odkryciach literackich in plus i in minus aby odpowiednio zniechęcić / zachęcić drugą stronę do lektury.
;-))

_________________
<b><i>Magdalaena</i></b>


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: 06.06.2004 @ 10:57:02 
Offline
A teraz wymyśl sobie coś fajnego
Awatar użytkownika

Rejestracja: 22.09.2002 @ 23:20:56
Posty: 13851
Lokalizacja: Jelenia Góra
Ha a moje gusta są raczej zbieżne z gustami Ala, jak widzę. Z tych cykli high fantasy IMO tylko Martin jest bardzo ok ( ale nie czytałem wszystkiego , tego ostatniego w dwóch tomach woluminu nie czytałem . "Śnieg i stal" zdaje się), ale taki Jordan to juz sztampa. Ja bym do swojej top listy dodał : Mervyna Peake'a "Tytus Groan" i "Gormenghast" ( 3 tom "Tytus sam" jak dotąd nie ukazał się niestety po polsku), MC Killip "Zapomniane bestie z Eld", "Małe, duże" Crowleya oraz cykl arturiański Lawheada( "Bizancjum " i "Celtyckie krucjaty" to juz nie fantasy więc nie ma ich co tu wymieniać :-)). Z cykli lubię tez "Czarną kompanię" Cooka , ale jakiegoś kanonu fantasy bym z tego nie robił. Poza tym, w mojej w top liście byłoby chyba jeszcze coś Kaya.

_________________
O czarach co cierpliwe są i łaskawe, nie szukają poklasku
a nawet - w co uwierzyć trudno - nie unoszą się pychą
plugawe języki mówiły, że już ich nie ma.



Strona domowa Stelli i Kamila


Ostatnio zmieniony 06.06.2004 @ 12:25:56 przez Zamorano, łącznie zmieniany 1 raz

Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: 06.06.2004 @ 11:28:58 
Offline
Babka Yarpena Zigrina
Awatar użytkownika

Rejestracja: 26.10.2003 @ 20:03:01
Posty: 2786
Lokalizacja: Peninsula of Palm
Al pisze:
Ja pisze:
Dukaj pisze o niej jeśli nie entuzjastycznie, to w każdym razie z dużym kredytem zaufania

A to ciekawe - z tej samej recenzji wyczytaliśmy zupełnie odmienne rzeczy :->
Cytuję Dukaja:
"nie jest to dzieło wybitne, żadne olśnienie literackie. Na planie fabularnym wydaje się wręcz realizować ten sam wyświechtany schemat fantasy"
"To wciąż jest przede wszystkim czytadło. Kilka godzin przyjemnej lektury i może kwadrans zastanowienia."
W zasadzie nie powinienem się wypowiadać o czymś, czego nie czytałem, jednak jeśli Dukaj ma rację, to jednak nie przeczytam (a już na pewno nie kupię). Sorry, ale czytadeł na kilka godzin, o których się zapomina następnego dnia, to ja mam chwilowo zdecydowany przesyt. Takie coś to ja mogę od kogoś pożyczyć w chwili wielkiego znudzenia, ale na pewno nie wydam po kilkadziesiąt złotych na każdy z cholera wie ilu tomów.

Chyba jednak przesadzasz z tym negatywnym odbiorem tego, co pisze Dukaj. Nie będę bronić Elliott, bo niby jak, skoro jej nie znam, ale w recenzji dopatrzyłam się więcej plusów dodatnich niż plusów ujemnych, choćby fragment o doprawianiu wszystkiego ponurym realizmem. Mnie w każdym razie zachęciła do tego, żeby zwracać uwagę na to nazwisko, nawet jeśli jeszcze może być niewarta inwestowania kasy.

Własnej listy top fantasy z przyczyn oczywistych nie stworzę, ale na pewno znalazłby się tam Kay i McKillip (BTW: jak patrzę na moją półkę z jej książkami, to dochodzę do wniosku, że najbardziej lubię "Wieżę w Kamiennym Lesie" :) Wiem, bluźnierstwo :PPP).

_________________
I can be friendly when I desire to. Alas, desiring to be more intelligent does not make it so.
(Morrigan)

Nieśmiała Kraina Łagodności


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Ten temat jest zamknięty. Nie można w nim pisać ani edytować postów.  [ Posty: 15028 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 414, 415, 416, 417, 418, 419, 420 ... 1002  Następna

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Przejdź do:  
cron
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Group