Asl pisze:
A ja sobie akurat przy okazji zamówiłam "Dworzec Perdido" :))
Dworzec już mam - grzecznie czeka na swoją kolejkę.
Gdybym kupowała - kupiłabym "Władcę Cesarzy" za 35 zł, ale chyba się nie skuszę ....
Za trzy tygodnie będą targi ksiażki więc coś wtedy powinno mi się trafić. Dobrze byłoby upolować coś fantastycznego in English w celu podbudowania znajomości języka - może "Paladyn dusz" LBM, a może jakis PTerry ( ale niestety Pratchetty wolę w tłumaczeniu PWC niż w oryginale) ...
A może ktoś mógłby mi coś polecić z zakresu:
- anglojęzyczne
- fantasy
- paperback (hardcovery są jednak strasznie drogie)
- standalone, albo pierwsza cześć cyklu który jeszcze w Polsce nie wyszedł
- last but not least - DOBRE, WCIĄGAJACE, SMAKOWITE
BTW ostatnio kolega wcisnął mi książkę M.Weis i T. Hickman "Mroczna studia". Znając niezbyt dobrą opinie o tych autorkach zaczęłam czytać, żeby od razu się zniechęcić, oddać i nie trzymać gniota w domu miesiącami.
ALe przeczytałam, bo nie było wcale takie złe. Oczywiscie żaden z tego LOTR czy ASOIAF , ale w porówaniu z taką Olgą Janik czy Mirkiem Saskim prawie porządne.
Intryga jest całkiem przyzwoicie zarysowana i zakończenie nie jest od razu przewidywalne. Świat może trochę denerwujący (Japończycy jako elfy, Tatarzy jako krasnoludy i Wikingowie jako orki), ale najsłabsza jest zdecydowanie psychologia postaci. Z tymi ludź mi dzieją się takie pokręcone rzeczy a ich przeżycia wewnętrzne opisane jak u cioci na imieniach.
Moze to spojler ?
Moze to spojler ?
Moze to spojler ?
Moze to spojler ?A kto w zakończeniu zginął - oczywiscie naciekawszy z bohaterów.