Może to znów gryps, ale jako wciąz nowy mam prawo udawać głupka więc co mi tam...
Pomylili Ci się Marcusie Weasley'owie z Wellesley'ami...:)
A ten artykuł o muszkieterach to był w takim czymsiś, co sie zwało "Łysiak na łamach". Chyba... Była tam opisana historia historycznego pierwowzoru d'Artagnana, który zwał sie Karol de Betz i pochodził rzecz jasna z Gaskonii. Był natomiast nieco "późniejszy w czasie", bo urodzony w 1611 roku. Tak wiec w czasie walk pod La Rochelle i o bastion św. Gerwazego (to było dopiero coś, a nie jakieś tam Wandejczyki!) miałby 15 lat! Tak więc Dumas nieco go odmłodził...
Natomiast sam d'Artagnan też jest postacią auttentyczną, przewija sie m. in. w wyd. w Polsce biografiach Ludwika XIV m. in u Magdziarza. Tylko czy on i Karol de Betz to ta sama posatc. Tego u diabła nie wiem. U diabła za przeproszeniem pań, choć po czytaniu Sapkowsiego to chyba nie mam za co przepraszać. Ale jak mawiają o sobie moi kumple z wojskowości "kulturalni z nas zboczeńce" wiec też sie staram, jako jeden z nich. Noblese oblige, czy jakoś tak (to tak apropos rewolucji).
Cytuj:
tak jakobici są OK, a armia Królewska i Katolicka Panu przeszkadza ;)
Ejże chłopaku wybacz, ale cieżko abym kochał Cesarza i króla Ludwika XVIII jednocześnie... To se ne da... Ale ciąg dalszy w brytolach...
Aha szkoda tylko, że ojciec Borejko był pacyfistą. Ale w sumie to do niego pasuje...