Joanka pisze:
Przedwczoraj albowiem był Dzień bez Samochodu i z tej okazji wrocławską komunikacją miejską jeździło się za darmo. Nie we wszystkich miastach jest tak dobrze, bo zwykle podobno darmowe przejazdy mają tylko posiadacze ważnych dowodów rejestracyjnych. U nas są zaklejone kasowniki żeby wszystko było jasne. Niestety z rana pierwsi pasażerowie szybko poodklejali naklejki i zaczęli karnie kasować bilety. Parę minut stałam przy kasowniku i prowadziłam akcję edukacyjną, ale potem mi się znudziło. Nie oglądają telewizji, nie czytają gazet ani internetu, niech tracą. :]
We wczorajszym " Metrze" czytałam inna historię. Nagłośniona w wawie akcja jazdy komunikacją za okazaniem dowodu rejestracyjnego skończyła się dla jednej z pasazerek tak:
Zachęcona informacjami warszawskie go ZTM oraz Ministerstwa Środowiska, by w dn. 22.09 br. przesiąść się z własnego auta do środków komunikacji, a zamiast biletu okazywać dowód rejestracyjny, zostawiłam swoje cztery kółka na parkingu i zaopatrzona w dowód rejestracyjny wybrałam autobus. I nigdy więcej nie popełnię tego błędu. W drodze powrotnej do domu w autobusie linii 501 pojawili się kontrolerzy ZTM, którzy zaczęli sprawdzać bilety. Na okazany przeze mnie dowód rejestracyjny i informację o Dniu bez Samochodu, kontroler wybuchnął śmiechem, „rzucił” parę słów niewartych cytowania i ponownie zażądał okazania biletu. Kontroler nałożył więc na mnie karę 152,80 zł, z możliwością jej obniżenia o 30 proc., jeśli zapłacę mandat w ciągu 7 dni.Właściwie -bez komentarza.