Vila w Humorze pisze:
Cytuj:
I na koniec - nie usprawiedliwiam faceta. Dostał czegoś w rodzaju ataku histerii, puściły mu hamulce w sposób niedopuszczalny. Ale został do tego stanu doprowadzony przez kochanych, biednych konsultantów. Proszę o tym nie zapominać.
Niestety takie czasy jeszcze są, że wielu ludzi łapie się pracy jaką tylko mogą zdobyć. I mają wybór, albo będą postępowali "zgodnie z polityką firmy", albo muszą szukać innej. Konsultanci IMO nie są tu niczemu winni i nic nie upoważnia klienta do takiego zachowania, nawet dziesiąty telefon z próbą rozwiązania sprawy. Ja tam nie wiem jak ten pan rozmawiał z konsultantem poprzednie dziewięć razy, ale ja z racji mojej pracy wiele razy miałam do czynienia z wszelkiej maści konsultantami (z TP i TELE2 też) i zapewniam, że najszybciej załatwiałam wszelkie sprawy będąc grzeczną, ale stanowczą.
1. Konsultant jest zatrudniany po to, żeby obsługiwał klientów, kiedy ci zadzwonią. Powinien byc przeszkolony przez firmę i udzielić niezbędnej pomocy klientowi, a nie spławiać go.
2. To, że ludzie nie mają pracy i pracują jako konsultanci, nie zwalnia ich z właściwego realizowania zadań. Jesli polityką firmy jest spławianie klientów, to to własnie będa robić konsultanci. W takich przypadkach zawsze prosze o połączenie z osobą kompetentną, ew. supervisorem. Grzecznie i stanowczo, działa. Ale w większości firm konsultant musi grzecznie i spokojnie odpowiedzieć na pytania klienta i rozwiązac jego problem.
3. Nic nie usprawiedliwia wyżywania się na ludziach. Jeżeli ktoś jest faktycznie winny i osobiście schrzanił sprawę, to ok, nalezy mu się opierdziel, ale w granicach dobrego smaku. Ale wyżywanie się na człowieku za procedury firmowe jest chamstwem i prostactwem.
4. Zawsze pomaga jedna, konkretna rzecz: oficjalna pisemna reklamacja, z powoływaniem się na konkretne paragrafy umowy, rozmowy, ustalenia, z odwoływaniem do urzędów ochrony konsumentów itp. Oraz przyciśnięcie, że zrezygnuje się z usług, że nie przedłuży się umowy itp. Działa, biurokracja musi odpowiedzieć na oficjalne pismo.
5. Od pięciu lat bujam się służbowo i prywatnie z różnymi infoliniami i konsultantami. Przerobiłam juz tepsę, netię, wszystkich operatorów komórkowych ( oprócz playa), zakład energetyczny, dwie firmy leasingowe, trzy banki, trzech ubezpieczycieli. Nie miałam z tym zadnych problemów, wszystkie sprawy zostały załatwione od ręki, co więcej, od tepsy dostałam fakture korygujacą za okres, w którym nie działała mi neostrada, co wg słów moich znajomych graniczy z cudem. Więc nie wiem, może ja sobie tak dobrze radzę z infoliniami, moze mam nieskomplikowane problemy, może trafiam na dobrych konsultantów, a może mam dobre nastawienie i umiem przekazać informację, że w ich dobrze pojętym interesie leży to, żebym była zadowolonym klientem?
Tyle.