|
Ja jeszcze o tych miastach. Jeżeli wszystkie plagi zwala się na Wawę i cyklistów, to właśnie chyba jest objaw kompleksu. Stadionu nie ma, bo oferta Łodzi była trochę, tego, osobliwa. Wiem to, bo akurat urodziłem się niedaleko Łodzi, mieszkałem tam sporo lat, większość znajomych moich rodziców i spory odsetek moich własnych mieszka w Łodzi i wiem od nich, co myślą łódzkiej ofercie i o tych, którzy ją przygotowywali. Zresztą było to szeroko opisywane w lokalnej prasie, nie ma się co na ten temat rozwodzić.
Nieduża odległość może od stolicy być raczej zaletą, tylko trzeba ją umieć wykorzystać. Nikt też nie zmusza Łodzian do wyjazdów do tej strasznej Warszawy, jeżeli tam jeżdżą, to dlatego, że decydują, że im się to opłaca. I nie widzę powodu do tego, żeby na Warszawę potem psioczyć. Firma mojego znajomego przeniosła się właśnie z Wawy do Łodzi, bo tam taniej. Euro w Łodzi miałoby bardzo istotną zaletę, kibice mogliby przejechać z jednego stadionu, na drugi w dwie godziny.
Ja nie zarzucałem Łodzi, że nie ma metra. Uważam tylko, ze wyśmiewanie jakiegoś miasta z tego powodu, że ma metro, chociaż małe, jest co najmniej śmieszne. Podobnie, jak podkreślanie na siłę różnych przewag Łodzi nad Warszawą, gdy tylko dowie się, że rozmówca jakoś z Warszawą jest związany (chociażby mieszka niedaleko).
Ostatnio obowiązki zawodowe zmuszają mnie do jeżdżenia po całej Polsce. Doszło już do tego, że muszę udzielać zdawkowych odpowiedzi, co do miejsca zamieszkania, bo jak tylko powiem, że mieszkam koło Warszawy, rozmówcy kiwają głowami, jakby posiedli jakąś niesamowitą tajemnicę, której tylko z wrodzonego taktu nie zdradzą.
Uważam że duma z miasta, w którym się mieszka, albo z którego się pochodzi nie musi polegać na tym, że nieustannie przyrównuje się je do stolicy, albo narzeka, że w tym mieście dzieje się źle, bo leży na dziale wodnym. I co to znaczy, że o Poznań lepiej się dba? Miasta nie są od tego, żeby się o nie dbało, ale od tego, żeby same na siebie zarabiały. Jeżeli ktoś dba szczególnie o Poznań, to raczej jego mieszkańcy i władze.
Osiemset tysięcy ludzi w samym środku Polski, nie licząc innych Zgierzów Ozorkowów, czy Łęczyc to spory rynek i naprawdę może sobie poradzić, jak będzie dobrze zarządzany. Poza tym, Manchester też ma 200 lat historii i jakoś stoi lepiej, niż np. Salisbury.
_________________ "After more than 10 years on the frontlines of the public debate concerning GMOs, I have learned that (...) rational arguments are poor ammunition against the emotional appeals of the opposition." I. Potrykus
|