Zodndrak pisze:
Ja Zodndrak, nie będąc wrogiem Attili i olewając jego pochodzenie, uważam, że przesadą jest pisanie "wiadomo, przecież to wybiórcza zrobiła to, czy tamto" i, że charakterystyczne jest na ogół, dla ludzi, którzy mają tendencję do stygmatyzowania innych, co w przypadku rzeczonej gazety na ogół polega na wytykaniu rzekomego, nieodpowiedniego (sic!) pochodzenia członków jej redakcji.
OK. Po pierwsze-mój post nie miał na celu wtrącanie się w waszą rozmowę (w kontekście-fajnie, że przeprosiłeś Narsila, ale nie ma to dla mnie znaczenia).
Chciałem, żebyś przyjął do wiadomości, że nie wszyscy krytykujący GW przyjmują przyprawiany przez Ciebie schemat. Ale to już zauważyłeś. Do tego więc dalej nie piję.
Uderzyła mnie po prostu łatwośc, z jaką można komuś zarzucić np. antysemityzm. Nie widzisz, że tłuczenie tym słowem-pałką (plus strasznie chamska dalsza część wywodu, imputująca rozmówcy, że cieszy się z dawnych pogromów), nie różni się wiele od chwytów różnych Bubli?
Odnośnie sprzeczności logicznej-wydaje mi się, że jednak zachodzi (a "lubienie" nie ma tu wiele do rzeczy). Otóż piszesz, że nie lubisz skrajności, ale jednocześnie wobec domniemanego oponenta (którego niechcący, jak przyzałeś, uznałeś wręcz za wroga) stosujesz chwyt raczej mało wyważony.
Eulenspiegel:
Dzięki za wyjaśnienie :>. Co ja bym bez Ciebie zrobił. Wytłumaczę prosto. Wyobraź sobie, że ja też tak to odebrałem. Dla Ciebie zarzucanie redakcji GW zdominowania przez Żydów, jeśli jest robione wprost, jest skrajnością. Ale jeśli takie skrajne poglądy zarzucamy komuś bez podstaw (pod płaszczykiem ironi, wiersza, czy czego tam chcesz), to już o nie świadczy o skrajności? Zresztą-patrz wyżej.