Wieża Błaznów

Dyskusje na tematy związane z Andrzejem Sapkowskim (i wiele innych)
Dzisiaj jest 02.10.2025 @ 9:18:52

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 12401 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 445, 446, 447, 448, 449, 450, 451 ... 827  Następna
Autor Wiadomość
Post: 01.11.2008 @ 0:28:18 
Offline
Wiedźmin

Rejestracja: 06.08.2007 @ 21:18:33
Posty: 522
Zamorano pisze:
Co rozumiesz przez wiedzę? Plotki? Jakieś tam plotki może i znał. Tylko co z tego. Plotki to nie jest "wiedza". Osobiście uważam, że w tej sprawie Listkiewicz nie umiał się zachować jak należy, cechowała go miękkość, myślenie życzeniowe i sztuka uników ale uważam, że nie brał udziału w procederze handlu meczami.


Taak... a ktoś tu pisał o naiwności ;). W sprawie opinii o powiązaniach Listkiewicza z (pół)światkiem skorumpowanych ludzi piłki różnimy się zasadniczo.

Zamorano pisze:
Jakbyśmy wszyscy naprawdę nie mieli za sobą doświadczeń z ministrami Dębskim i Lipcem.

Zgoda, wcześniej polski sport miał wyjątkowe "szczęście" do swoich ministrów, ale wśród polityków, których wymieniałeś w poście, do którego tu nawiązuję (Pitera, Kłopotek) chyba nie widzisz kandydatów na kolejnych mafiozów? Drzewiecki, choć można mieć do niego zastrzeżenia, to chyba też postać z innej bajki niż Dębski?

aplegat pisze:
Jeszcze tylko jedno, bo pędzę na pociąg :) - ta etykietka wtedy mogła sprawiać wrażenie uzasadnionej, ale dziś już wygląda mało przekonująco.

Zamorano pisze:
Może tak wyglądać tylko dla kogoś kto NIE PAMIĘTA Zarządu PZPN i sytuacji związku przed 1997 rokiem.

Cały czas krytykę pod adresem Listka odpierasz argumentem, że wcześniej było jeszcze gorzej; nie przeczę, że tak było, ale to słabe uzasadnienie zasług Listka i określania go mianem "członka frakcji reformatorskiej" dzisiaj, z perspektywy czasu.


ja pisze:
W dodatku, jeśli podkreślasz rolę zarządu w opozycji do samego prezesa, sam przedmiot tej rozmowy jest mało ważny, zarówno satysfakcja z (ewentualnego) odsunięcia Listka, jak i tęsknota za nim są mało zasadne :)
Zamorano pisze:
Nie są jeśli się przeczyta skład nowego zarządu. Wychodzisz z założenia, że jak będzie gorzej to będzie lepiej. Tylko, że w sytuacji wojenek futbolowych zawsze okazywało się, że jednak zawsze może być jeszcze gorzej:)

Jasne, moja teza miała po części charakter prowokacji, nie twierdzę serio, że cieszę się z wyboru Laty :D. Chociaż coś czytałem na temat podobnie "zamafionej" struktury związku piłkarskiego w Australii, który ostatecznie upadł, dzięki czemu można było stworzyć nowe struktury na zupełnie innych zasadach. Moja wiedza na ten temat jest jednak bardzo szczątkowa - wiesz coś o tym?

UPDATE: update był.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 01.11.2008 @ 18:50:26 
Offline
A teraz wymyśl sobie coś fajnego
Awatar użytkownika

Rejestracja: 22.09.2002 @ 23:20:56
Posty: 13851
Lokalizacja: Jelenia Góra
aplegat pisze:
Taak... a ktoś tu pisał o naiwności ;). W sprawie opinii o powiązaniach Listkiewicza z (pół)światkiem skorumpowanych ludzi piłki różnimy się zasadniczo.

Jasne. Widzisz ja jestem nieco przywiązany do takich "liberalnych przesądów" cywilizacji łacińskiej jak zasady "In dubio pro reo" czy "praesumptio boni viri". Masz jakiś cień dowodu czy poszlakę na te przestępcze powiązania czy to tylko wewnętrzne przekonanie bez jakiegoś cienia dowodu? A co do naiwności jeśli jestem naiwny to czemu "wrogowi publicznemu numer jeden" nie przywalono chociaż jakimś kompromitującym go "śledztwem dziennikarskim"? Do tego wystarczają często poszlaki, albo choć cień poszlak. Nie mówiąc już o braku zarzutów prokuratorskich.



Cytuj:
Zgoda, wcześniej polski sport miał wyjątkowe "szczęście" do swoich ministrów, ale wśród polityków, których wymieniałeś w poście, do którego tu nawiązuję (Pitera, Kłopotek) chyba nie widzisz kandydatów na kolejnych mafiozów?

Na mafiozów w życiu. Ale populistami przynajmniej w kwestii PZPNu, reformy piłki nożnej w Polsce są ponadprzeciętnymi. Widzisz gdybym nie oglądał tych polsatowskich "Konfrontacji" to bym w życiu nie uwierzył w taki poziom niekompetencji, populizmu, farmazonów, skandowanych głupotek zarówno słodkich, jak i przerażających. Czego tam nie było od zbawczego zawieszenia przez FIFA po analogię PZPN = WSI, postulat zupełnie nowego związku i kompletną nieznajomość rzeczy w kwestiach karencji angielskich klubów (przyczyn i efektów) w europejskich pucharach w latach 80tych (posłanka Pitera nie wiedziała nawet, że dla FIFA i UEFA nie ma państwa Wielka Brytania, że istnieje ono w formie 4 różnych federacji, że reprezentacje angielskie ani federacja wcale nie były ani zawieszone ani wykluczone, że karencja nie dotyczyła klubów szkockich, zakazu transferów na Wyspy czy gier międzynarodowych, nie zdawała sobie sprawy z siły finansowej rynku wewnętrznego w piłce na Wyspach etc., a pokrzykiwała dziarsko, że i tak przegrywamy wszystkie mecze - mówiła to dwa dni po wygranej w oficjalnym meczu międzypaństwowym o punkty eliminacji Mundialu z reprezentacją z pierwszej 10 rankingu światowego FIFA...). A szkoda, bo ja pamiętam jeszcze czasy Pitery w "Transparency International Polska", gdzie wydawała się bardzo sensowną osobą robiącą pożyteczne dla społeczeństwa obywatelskiego rzeczy. Inny bardzo popularny medialnie poseł darł się mniej więcej tam "Listkiewicz to zdrajca narodu polskiego, proponuję areszt wydobywczy dla tego człowieka, niech się przyzna", do czegokolwiek, jak odpowiednio długo posiedzi to się przecież do czegoś przyzna. A publika zamiast przegnać stalinowskie fascynacje pana posła do Korei Północnej co najmniej zachwycona. Oklaski, entuzjazm...
Inny program, tym razem TVN 24, poseł który wsławił się niedawno patentowanym chamstwem wobec Hermaszewskiego, poseł nazwiskiem Karpiniuk. Otóż twierdzi on zupełnie poważnie, że reprezentacja Polski wlecze się w ogonach wszystkich rankingów międzynarodowych. Dobrze wiesz, że jest to bzdura kompletna zarówno jeśli idzie o rozstawienia eliminacji do Mundialu i EURO, ranking światowy FIFA a także ranking siły gry Elo. W tym samym programie poseł, który zarzucał Listkiewiczowi zdradę narodową, twierdził że Listkiewicz planuje zabójstwo ministra Drzewieckiego. Wiwat kompetencja i mądra refleksja. Totalna tabloidyzacja polityki i problemu i to w mediach nietabloidowych rzekomo. Zaryzykuję tezę, że od takich "reformatorów" lepszy byłby już Kręcina :) Teraz mamy spektakl dla samego spektaklu. Tacy "reformatorzy" zamordują beztrosko piłkę w tym kraju dla telewizyjnego spektaklu i krótkotrwałej emocji tłumu.Tak to przynajmniej wygląda z perspektywy programu "Konfrontacje" Doroty Gawryluk na Polsacie ;-)
I co się potem dziwić, że grób matki Listkiewicza jest regularnie dewastowany (o czym pisał m.in. Dziennik) przez "kibiców".


Cytuj:
Drzewiecki, choć można mieć do niego zastrzeżenia, to chyba też postać z innej bajki niż Dębski?

Chyba z innej bajki. Ale przeczytaj sobie ten tekst z "Polityki":
http://www.polityka.pl/lodzermensch/Lea ... 244399,18/

Nie traktuję tego tekstu jak słowa objawionego Boże broń. Mam po prostu dystans.
Poza tym małe copy paste ze Steca. Przeklejam bo zgadzam się w całej rozciągłości.

W pozorowaniu działań o przełomowej sile rażenia okoliczni politycy oraz działacze sportowi od dawna są godnymi siebie konkurentami, należąc do ścisłej czołówki światowej, ale przeprowadzając operację instalowania w PZPN kuratora wyśrubowali nowy rekord. Równie rozległego oceanu pustego w próżne jeszcze nie przelali. Rewolwerowiec Drzewiecki wraz z szeryfem Donaldem Tuskiem chcieli nadać całej chryi rangę historyczną i rewolucyjną, w istocie wypełnili tylko mdłym pustosłowiem telewizje oddychające dzięki stałemu dopływowi wydarzeń toczących się pod wysokim napięciem. Humbug, jak zwykle.(...)Bajdurzący o rzekomych asach w rękawie Drzewiecki nie wyciągnął nawet waleta. Wytknął PZPN trochę drobnych proceduralnych uchybień, które oczywiście wypada zlikwidować, lecz skutków właściwie nie zauważymy. Niczego innego nie żądał, atakował cele mikroskopijne. A jak chcesz odbić jedną zajętą przez mafię chałupę, to choćby była betonową twierdzą na Miodowej, nie wysadzasz całego miasta. Mogą ucierpieć inni. (Dziś ucierpiał trybunał przy PKOl - już na pewno wiemy, że nie jest niezależny i można sobie z niego bimbać. Wprowadził kuratora, ale dyskutowano nad głowami jego członków. I z punktu widzenia logiki teraz nie powinien na wycofanie kuratora się zgodzić).

Po średnim występie polskich sportowców w Pekinie minister Drzewiecki odgrażał się, że zrobi porządek w polskich związkach sportowych. Zażąda zmian w statutach, uzależni ewentualne dotacje z PKOL od realizowania strategii Ministerstwa, zmieni ustawę o sporcie kwalifikowanym etc. A tu się okazało Ministerstwo będzie teraz tak zajęte kolejnymi wojenkami z PZPN (w przeciwieństwie do takiego PZSz samofinansującego się statutowo dodajmy) - a przecież trzeba jeszcze zajmować się Euro 2012, że na żaden realny pomysł na polski sport wyczynowy, rekreacyjny i dziecięcy, czy jakąś długoterminową, całościową strategię dla polskiej kultury fizycznej nie starczy już pewnie energii. Klasyczny backlash zastąpił realną politykę. A ja jestem w stanie obdarzyć szacunkiem ministra nie za machanie szabelką, a za program Orlik 2012, pomoc ministerstwa w inwestycje w ścieżki rowerowe czy też zrobienie porządku z fikcyjnymi zwolnieniami z WFu jak to szumnie zapowiadano:) Sam w tv konferencje prasową Drzewieckiego i przedstawicieli kuratoriów oświaty widziałem:)




aplegat pisze:
Cały czas krytykę pod adresem Listka odpierasz argumentem, że wcześniej było jeszcze gorzej; nie przeczę, że tak było, ale to słabe uzasadnienie zasług Listka i określania go mianem "członka frakcji reformatorskiej" dzisiaj, z perspektywy czasu.


Ja nie odpieram krytyki Listkiewicza. Ja tylko uważam, że nie konkretnie Listkiewicz był problemem istotnym polskiej piłki. Jestem też przeciwny ustawianiu jego prezesury w czarno - białej perspektywie. Poza tym jakie słabe? Czemu oceniasz Listkiewicza tak jednoznacznie? Listkiewicz w swojej pierwszej kadencji był reformatorem, nie rewolucjonistą, ale reformatorem owszem. Potem przeszedł może nie tylko do obozu "reakcji" co był typowym "człowiekiem bez właściwości". Mało razy tak było w historii? Hrabia Galeazzo Ciano był postacią numer dwa w faszystowskim establishmencie, a potem został głównym architektem obalenia Mussoliniego. Zajączek przeszedł drogą od konfederaty barskiego poprzez jakobinizm po carofilię. Pierwsza kadencja obóz reform, druga obóz reakcji ;)


Cytuj:
Chociaż coś czytałem na temat podobnie "zamafionej" struktury związku piłkarskiego w Australii, który ostatecznie upadł, dzięki czemu można było stworzyć nowe struktury na zupełnie innych zasadach. Moja wiedza na ten temat jest jednak bardzo szczątkowa - wiesz coś o tym?


Tam było po drodze bankructwo (finansowe mam na myśli ;-)) federacji co wiele ułatwiło. No i trwało wszystko 30 lat. Tu masz niezły tekst o tym (trzeba przewinąć). IMVHO gdyby Marcin Hera został kiedyś prezesem PZPN-u to mielibyśmy scenariusz "australijskiej odnowy" :)

http://www.sport.pl/Mundial2006/1,73022,3441691.html

_________________
O czarach co cierpliwe są i łaskawe, nie szukają poklasku
a nawet - w co uwierzyć trudno - nie unoszą się pychą
plugawe języki mówiły, że już ich nie ma.



Strona domowa Stelli i Kamila


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 02.11.2008 @ 20:52:09 
Offline
Wiedźmin

Rejestracja: 06.08.2007 @ 21:18:33
Posty: 522
Zamorano pisze:
Jasne. Widzisz ja jestem nieco przywiązany do takich "liberalnych przesądów" cywilizacji łacińskiej jak zasady "In dubio pro reo" czy "praesumptio boni viri". Masz jakiś cień dowodu czy poszlakę na te przestępcze powiązania czy to tylko wewnętrzne przekonanie bez jakiegoś cienia dowodu? A co do naiwności jeśli jestem naiwny to czemu "wrogowi publicznemu numer jeden" nie przywalono chociaż jakimś kompromitującym go "śledztwem dziennikarskim"? Do tego wystarczają często poszlaki, albo choć cień poszlak. Nie mówiąc już o braku zarzutów prokuratorskich.

Teraz to pojechałeś :D.

Pytanie jest oczywiście retoryczne, sam fakt prowadzenia tej dyskusji zakłada brak takiego dowodu; gdyby były dowody, uznalibyśmy sprawę Listka za właściwie zamkniętą, poświęcając mu niewiele więcej uwagi, niż poświęciliśmy tu Witowi Żelazce. Zasada domniemania niewinności dotyczy przede wszystkim relacji między jednostką a państwem i ma swoją legitymację w obawie o możliwość nadużywania przez państwo instytucjonalnej siły w relacji z jednostką. Ja nadzoru nad aparatem ścigania i więziennictwem nie mam, specjalnej ochrony przede mną Michałowi Listkiewiczowi zapewniać nie trzeba; facet może spać spokojnie, podobnie jak cała cywilizacja łacińska :D. Do poszukiwania jak najlepszego opisu rzeczywistości ta prawno-ustrojowa metafora nie bardzo pasuje, sensowniejsze jest tu odwołanie się do metod stosowanych przez badacza, dziennikarza, pewnych pojęć z dziedziny teorii decyzji. Szuka się opisu, który najlepiej wyjaśnia dokonane obserwacje, jest w ich świetle najbardziej prawdopodobny - a nie: opisu, który w świetle prawa stanowionego nie budzi podejrzenia naruszania czyjegoś interesu

Sam nie cofasz się przed wygłaszaniem ostrych sądów uogólniających na temat działaczy w okręgach i centrali, sędziów, niektórych właścicieli klubów itp; formuła dyskusji sprawia, że nie popierasz ich szczegółowym materiałem dowodowym, co nie czyni ich moim zdaniem „wewnętrznymi przekonaniami bez jakiegoś cienia dowodu”. Jeśli odmienne podejście do moich zarzutów stawianych Listkiewiczowi wynika z troski o to, by nikomu personalnie nie zarzucać popełnienia przestępstwa, to taką zasadę rozumiem i do pewnej granicy podzielam, ale jej nie absolutyzuję. Patrząc na wiele decyzji Listka, jego wypowiedzi, na to, jakich ludzi i w jaki sposób broni, zderzając jego „świętą naiwność” z tym, jak powszechna w środowisku była świadomość, tego co się dzieje (co wyraźnie wychodzi na jaw obecnie przy okazji aresztowań), absolutnie nie wierzę w to, by jego wiedzę o sytuacji i zaangażowanie w nią dobrze oddawało takie stwierdzenie:

Zamorano pisze:
Plotki? Jakieś tam plotki może i znał. Tylko co z tego. Plotki to nie jest "wiedza".


W mojej ocenie siła wskazówek na jego zaangażowanie w to zjawisko jest na tyle duża, że uzasadnia stawianie mu tego zarzutu; i jeszcze raz – robię to w ramach wyrażania swojej opinii w rozmowie; dowody procesowe to inna sprawa.

Oczywiście, masz prawo nie czuć się przekonany, to żaden ostateczny dowód, ale – moja wypowiedź, do której się odnosisz, nie była próbą przekonywania Ciebie na siłę ani dowodzenia, że Twój pogląd jest absurdalny. Mam świadomość, że masz dużą, kronikarską wiedzę na temat naszej piłki, swój pogląd przemyślałeś; Twoje prawo tak sądzić. Ja z moich obserwacji wyciągam wniosek, który przedstawiłem; moje prawo.


Osobna kwestia to Twoje twierdzenie, że gdyby Listek miał coś za uszami, to przywalono by mu śledztwem dziennikarskim. Skoro tak się nie stało, to sprawa jasna. Cenię osiągnięcia polskiego dziennikarstwa śledczego, ale w tej kwestii rzecz ma się inaczej. Sporządźmy listę osób ze środowiska piłkarskiego zatrzymanych przez wrocławską prokuraturę. W odniesieniu do ilu z nich zaistniało jakieś śledztwo dziennikarskie? Jeśli większość zatrzymanych to osoby niekoniecznie bardzo znane, przyjrzyjmy się tym bardziej znanym. Wdowczyk? Dominującym tematem tekstów prasowych, które czytałem, było zaskoczenie i rozczarowanie faktem, że taki młody, prężny, zdobywający doświadczenie za granicą, a jednak i on... Wójcik? – wcześniej pisano, że dla pieniędzy przyjmie każdą fuchę, wspominano oczywiście odebrane mu mistrzostwo Polski z Legią, pisano o jego dziwnym okresie w Świcie Nowy Dwór, ale generalnie sprawa nie wyszła poza etap puszczania oka do czytelników, mimo że gość może być jednym z bardziej umoczonych ludzi tego środowiska. O niewielu zatrzymanych pisano wcześniej otwartym tekstem jako o ludziach skorumpowanych („Fryzjer” to oczywiście główny wyjątek). Założenie, że śledztwo dziennikarskie wobec Listkiewicza doprowadziłoby do postawienia dobitniej sformułowanych zarzutów, gdyby tylko coś było na rzeczy, nie znajduje potwierdzenia w faktach dotyczących innych osób ze świecznika. A jeśli założymy, że w obliczu braku dowodów procesowych dziennikarze przemycaliby tylko w tekstach jakieś sugestie – to przecież tak z Listkiewiczem było. Pamiętam, jak sugerowano, że szef związku jest w dobrej komitywie z „Fryzjerem” czy też że w końcówce kariery sędziowskiej upodobał sobie prowadzenie meczów Miliardera Pniewy.

Zamorano pisze:
Na mafiozów w życiu. Ale populistami przynajmniej w kwestii PZPNu, reformy piłki nożnej w Polsce są ponadprzeciętnymi. Widzisz gdybym nie oglądał tych polsatowskich "Konfrontacji" to bym w życiu nie uwierzył w taki poziom niekompetencji, populizmu, farmazonów, skandowanych głupotek zarówno słodkich, jak i przerażających.<ciach>

Takie są prawa polityki uprawianej w telewizji ;) Badania pokazują, że większość widzów zapamiętuje ogólne wrażenie, sposób mówienia czy wygląd dyskutantów, a jedynie niewielką część treści. W dodatku w polskich programach publicystycznych gospodarze często nie chcą lub nie umieją wywiązywać się z roli moderatorów, więc większość tego typu spotkań przeradza się w konkurs na to, kto głośniej wyryczy swoje zdanie, przekrzykując konkurentów. Tabloidyzacja mediów też mi się oczywiście nie podoba; część wypowiedzi, które przytaczasz, budzi śmiech albo przerażenie. Ale też myślę, że ta formuła wymusza na części dyskutantów dostosowanie poziomu w dół na potrzeby programu, bez trwałych konsekwencji dla tego, co te osoby sobą reprezentują. Jeśli ktoś ma za sobą okres sensownego działania w roli samorządowca, urzędnika, w nauce, trzecim sektorze albo biznesie, to w moich oczach nie traci wiele, jeśli siłą rzeczy dostosuje się do stylu obowiązującego w takich „debatach” (to może być przypadek Pitery).

Co do pomysłu, by politycy (z obecnej ekipy rządzącej) grali większą rolę w zarządzaniu piłką, to per saldo nie wydaje mi się on zły. Przy pewnej dozie szczęścia, do Związku trafiliby względnie sprawni i względnie uczciwi ludzie z zewnątrz. Nawet, gdyby ich wiedza o piłce nie była na początku oszałamiająca, to raz – na tle obecnych „działaczy” prezentowaliby się korzystnie, dwa – struktura bodźców w ich przypadku byłaby zupełnie inna, niż dla dotychczasowych działaczy. To już nie byliby ludzie, dla których funkcjonowanie w starych układach jest jedynym sposobem na życie, bo nic innego nie potrafią; przeciwnie, to właśnie zmiany (nawet jeśli tylko cząstkowe) w instytucjach piłkarskich miałyby szanse stać się warunkiem rozwoju ich karier. Przy mniejszym szczęściu trafiliby do Związku partyjni szeregowcy albo pajace pokroju Palikota, i nie zmieniłoby się nic. Powtórka wariantu z kryminalistą z nadania politycznego (vide Dębski) wydaje mi się najmniej prawdopodobna.

Na pewno nie jest to rozwiązanie idealne, ale mogłoby mieć większe szanse realizacji, niż przejęcie sterów Związku przez dobrych, bezpartyjnych menedżerów ;).

Zamorano pisze:
Tam było po drodze bankructwo (finansowe mam na myśli ;-)) federacji co wiele ułatwiło. No i trwało wszystko 30 lat. Tu masz niezły tekst o tym (trzeba przewinąć). IMVHO gdyby Marcin Hera został kiedyś prezesem PZPN-u to mielibyśmy scenariusz "australijskiej odnowy" :)


Dzięki za link.

Kiedy wybrali Latę, pomyślałem że to beznadziejny wybór. Potem napisałem posta, który zapoczątkował tę wymianę zdań. Po przeczytaniu tego artykułu rzeczywiście zaczynam wierzyć, że być może – im gorzej teraz, tym lepiej później ;) Jest szansa, że zła atmosfera spowodowana aferą korupcyjną i niekompetencja nowego zarządu dokonają dzieła znacznie szybciej niż w trzydzieści lat ;)

Zamorano pisze:
Ja nie odpieram krytyki Listkiewicza. Ja tylko uważam, że nie konkretnie Listkiewicz był problemem istotnym polskiej piłki. Jestem też przeciwny ustawianiu jego prezesury w czarno - białej perspektywie. Poza tym jakie słabe? Czemu oceniasz Listkiewicza tak jednoznacznie? Listkiewicz w swojej pierwszej kadencji był reformatorem, nie rewolucjonistą, ale reformatorem owszem. Potem przeszedł może nie tylko do obozu "reakcji" co był typowym "człowiekiem bez właściwości". Mało razy tak było w historii? Hrabia Galeazzo Ciano był postacią numer dwa w faszystowskim establishmencie, a potem został głównym architektem obalenia Mussoliniego. Zajączek przeszedł drogą od konfederaty barskiego poprzez jakobinizm po carofilię. Pierwsza kadencja obóz reform, druga obóz reakcji ;)

Dobra. Dyskusja w tej kwestii pożera własny ogon, po części powtarzamy te same argumenty; spróbuję więc krótko podsumować swoje stanowisko.

Czasy Dziurolandu jako tako pamiętam. Pamiętam też nadzieje na przełom, jakie towarzyszyły dojściu do władzy Listka, i wiem, w jak wielkiej mierze się skompromitowały. Piszesz o woltach i przemianach – pewnie, wiele ich współcześnie i w historii w sferze publicznej. Tyle, że łatwość, z jaką Listkiewicz zrezygnował ze swoich reformatorskich zapędów, jego późniejsze działania (wedlug Ciebie – trzymanie się stołka, według mnie – coś więcej), pewne sygnały dotyczące jego kariery sędziowskiej każą w moim pojęciu poważnie zastanowić się nad pytaniem, czy kreowanie się na reformatora nie było w jego przypadku tylko elementem budowy wizerunku na potrzeby walki o władzę wewnątrz związku, a opinia reformatora – wygodną maską, której pozbył się w pierwszym dogodnym momencie. Więc – może przemiana, a może właśnie cały czas w miarę jednolita strategia. W porównaniu do kadencji Dziurowicza na pewno dokonał się postęp w kwestiach organizacyjnych, ale znów – swoją rolę odegrał tu Boniek. I uważam, że Listkiewicz jest najprawdopodobniej umoczony w brudne sprawki, jakie toczą polski futbol. W związku z tym, ocena całościowa, mimo paru zasług, które mu zapisuję, jest wyraźnie negatywna. Jeśli to ocena czarno-biała – niech tak będzie.

A co do poglądu, że nie Listkiewicz jest głównym problemem naszej piłki - tu jest oczywiście 100% zgody.

Nasze posty nie stają się coraz mniej sążniste – zmierzajmy do jakiejś puenty :).


Ostatnio zmieniony 03.11.2008 @ 0:21:27 przez aplegat, łącznie zmieniany 2 razy

Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 02.11.2008 @ 20:58:37 
Offline
Villentretenmerth

Rejestracja: 31.03.2003 @ 11:09:17
Posty: 5167
Lokalizacja: Lancre
Kubica nie obronił 3 miejsca:( FIAmilton mistrzem:( Czy mogło byc gorzej?


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 02.11.2008 @ 21:34:31 
Miałem napisać coś w tym duchu. Szkoda, że Vettel tak często musiał stawać, może byłby przed Kimim. Tylko że Hamilton i tak Glocka wyprzedził. Dupa, dupa, dupa.
Ale za rok może będzie lepiej. :) Poza tym były emocje i Massy po prawdzie szkoda, ale w sumie nawet fajnie było popatrzeć, jak się Hamiltonowie cieszą. :) I ten numer z przedwczesną radością Ferrari - coś pięknego. :) I dobrze, że się rozstrzygnęło na torze, nie w boksach.


Na górę
  
 
Post: 04.11.2008 @ 23:46:40 
Offline
Yarpen Zigrin
Awatar użytkownika

Rejestracja: 17.08.2005 @ 15:02:21
Posty: 2358
Lokalizacja: Koniec Świata
Mam już dosyć tego drukowania w Lidze Mistrzów. Przed chwilą wydrukowano remis dla Liverpoolu, żałosny karny w 93 minucie. Gerard wbiegł na piłkarza który szedł do piłki. Bedą powtórki to obejrzycie. Coś pownni zrobić z tym ustawianiem spotkań.

_________________
Tainan Kokutai V-128, Ultimate Pursuit Squadron
- Time to nut up, or shut up

- Jeżeli nie rozumiesz bez tłumaczenia, to znaczy, że niezrozumiesz, choćbym ci nie wiem ile tłumaczył.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 05.11.2008 @ 19:59:38 
No to nasi w Lidze Mistrzów zaszaleli. 0:1 po słabej grze i może błędzie sędziego w ważnym momencie, 0:2 na własne życzenie (żeby prowadzić 20:15 i przegrać seta do dwudziestu dwóch...). A Resovia na Białorusi 3:0 dostała. Na razie cieniutko w europejskich pucharach. Zobaczymy, może Skra do tie-breaka dogra.
Dosra. Kurek ładnie w ataku i bloku, ale przyjmować się musi nauczyć, Antigi jeszcze długo chyba nie będzie.
Tymczasem Fenerbahce - Częstochowa 2:0, w trzecim secie 21:18 dla gospodarzy w tej chwili. Tylko Jastrzębie ładniej, póki co prowadzą w Pireusie 1:0, wygrali do 18. Ale w drugim secie na razie 14:10 dla Olimpiakosu.


Na górę
  
 
Post: 05.11.2008 @ 21:40:03 
Offline
Dijkstra
Awatar użytkownika

Rejestracja: 16.04.2006 @ 22:20:39
Posty: 9301
Lokalizacja: poznański sztejtl
Sakai pisze:
Mam już dosyć tego drukowania w Lidze Mistrzów. Przed chwilą wydrukowano remis dla Liverpoolu, żałosny karny w 93 minucie. Gerard wbiegł na piłkarza który szedł do piłki. Bedą powtórki to obejrzycie. Coś pownni zrobić z tym ustawianiem spotkań.


W tym momencie na scenę powinien wejść Hagar, z uporem Katona powtarzający swój monolog o naiwności kibiców dających się nabrać na tak ustawiony spektakl. ;)

_________________
Casual master race!
Kylo Ren is my favourite Disney princess.
Równanie Nowackiej-Zandberga: 7,55 + 3,62 = 0


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 05.11.2008 @ 22:15:44 
No i lipa, Jastrzębie też przegrało. Dobre i te dwa sety, które odgryźli, odstają od poziomu polskich klubów w tym tygodniu. ;)
Aleeex del Pierooo! :)


Na górę
  
 
Post: 05.11.2008 @ 22:52:43 
Offline
Dziad Rogaty
Awatar użytkownika

Rejestracja: 23.09.2002 @ 16:29:00
Posty: 19480
Lokalizacja: Wyspa
Narsil pisze:
Sakai pisze:
Mam już dosyć tego drukowania w Lidze Mistrzów. Przed chwilą wydrukowano remis dla Liverpoolu, żałosny karny w 93 minucie. Gerard wbiegł na piłkarza który szedł do piłki. Bedą powtórki to obejrzycie. Coś pownni zrobić z tym ustawianiem spotkań.


W tym momencie na scenę powinien wejść Hagar, z uporem Katona powtarzający swój monolog o naiwności kibiców dających się nabrać na tak ustawiony spektakl. ;)



Szkoda klawiatury...
Wszyscy widzą, a fakty mówią więcej niż jakiś tam Hagar ;))

_________________
Hagar skończył się na Kill 'Em All


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 05.11.2008 @ 23:59:22 
Offline
Yarpen Zigrin
Awatar użytkownika

Rejestracja: 17.08.2005 @ 15:02:21
Posty: 2358
Lokalizacja: Koniec Świata
Ależ pięknie Juve zmłóciło Real. Cudowne gole Del Piero. To był istny pogrom. Podobało mi się jak Real kręcił się w kółko i nie mógł wyprowadzić piłki na 40 metr swojej połowy. Mecz był tak ładny, że nawet Szpaq ze swoimi durnowatymi komentarzami nie był w stanie zepsuć widowiska.

_________________
Tainan Kokutai V-128, Ultimate Pursuit Squadron
- Time to nut up, or shut up

- Jeżeli nie rozumiesz bez tłumaczenia, to znaczy, że niezrozumiesz, choćbym ci nie wiem ile tłumaczył.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 06.11.2008 @ 21:20:24 
Offline
Yarpen Zigrin
Awatar użytkownika

Rejestracja: 17.08.2005 @ 15:02:21
Posty: 2358
Lokalizacja: Koniec Świata
Chyba powinno się napisać "patałach" o napastniku który nie potrafi trafić do pustej bramki. Tak samo jak się miesza z błotem bramkarzy którym zdarzają się głupie błędy.

_________________
Tainan Kokutai V-128, Ultimate Pursuit Squadron
- Time to nut up, or shut up

- Jeżeli nie rozumiesz bez tłumaczenia, to znaczy, że niezrozumiesz, choćbym ci nie wiem ile tłumaczył.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 06.11.2008 @ 21:21:17 
No i Lech niestety podtrzymuje passę, rozpoczętą meczem ze Słowacją i kontynuowaną w tym tygodniu przez kluby siatkarskie. Teraz może trzeba będzie wygrać z Feyenoordem. A już raz ostatnio polski klub miał "przynajmniej zremisować" z Feyenoordem na de Kuip i się to źle skończyło.
A Rengifo niech może przez dwa, trzy dni z domu nie wychodzi. ;)
Edit: No, wydaje mi się, że ja i Sakai myślimy o tym samym napastniku.


Na górę
  
 
Post: 06.11.2008 @ 21:23:54 
Offline
Yarpen Zigrin
Awatar użytkownika

Rejestracja: 17.08.2005 @ 15:02:21
Posty: 2358
Lokalizacja: Koniec Świata
Dobrze Ci się wydaje. :)

_________________
Tainan Kokutai V-128, Ultimate Pursuit Squadron
- Time to nut up, or shut up

- Jeżeli nie rozumiesz bez tłumaczenia, to znaczy, że niezrozumiesz, choćbym ci nie wiem ile tłumaczył.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 06.11.2008 @ 22:25:59 
Tymczasem w szerokim świecie bramkę dla Wolfsburga strzelił... (fanfary) Jaceeek Krzyyynóweeek! :) Co więcej, grał od pierwszej minuty. :)


Na górę
  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 12401 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 445, 446, 447, 448, 449, 450, 451 ... 827  Następna

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Przejdź do:  
cron
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Group