aplegat pisze:
nieporozumieniem jest przedstawianie go jako mającego dobre chęci, ale nie dość silnego i zdeterminowanego reformatora, który pod wpływem presji i oporu materii schodzi na złą drogę albo tylko daje za wygraną.
Że Listkiewicz lubił za bardzo swoje stanowisko napisałem. Po drugie wyraźnie zaznaczyłem, że zarząd (nie Listkiewicz) z Bońkiem jako v - ce prezesem był reformatorski. Po uwaleniu Bońka z zarządu to się skończyło. Choć było lepiej jak IMVHO będzie teraz.
Cytuj:
Sądzę, że Listkiewicz był od początku (i jest nadal) zupełnie świadomym uczestnikiem tego bajzlu, a jego wyrafinowanie i medialność
Listkiewicz w wyborach 1997 roku był kandydatem skrzydła reformatorskiego, tzw. opozycji przeciw "Dziurolandowi". Jeśli w sposób stonowany to zrekonstruujesz to sobie przypomnisz :)
Cytuj:
właśnie dlatego, że usiłuje przy ich pomocy konserwować to łajno (i o tym właśnie napisałem w moim poście).
Nie. Nie usiłował konserwować. Usiłował trwać mimo wszystko. Dopóki miał w zarządzie Bońka robiono coś. Ale pojawił się w pewnym momencie opór dołów - OZPNy, część zarządu. Wyczekano na moment gniewu społecznego (brak awansu z grupy w Korei) i uderzono precyzyjnie. A ludożerka to kupiła (gorące kubki hahaha, a to właśnie jest cena profesjonalnego zaplecza komercyjnego repry). A miękkość Listkiewicza jest oczywista.
Cytuj:
jeśli Listkiewicz był na stołku w trakcie załatwiania niektórych z tych spraw, jeśli ugiął się pod naciskiem grup dążących do określonych rozwiązań, to nie oznacza to jeszcze, że należy mu z tego tytułu przypisywać jakąś większą zasługę.
Jasne, jasne. A niby czemu mu ich nie przypisywać? Ktoś jeszcze pamięta w jakim stanie był związek przed Listkiewiczem? Umowa z Nike, odszkodowanie, brak sponsora repry, brak strony w necie i adresu mailowego nawet... I zakładasz, a priori, że Listkiewiczowi nie zależało? Że ten wzrost przychodów z naszej piłki, sponsor, lepsza pozycja w strukturach światowych i europejskich, proces licencyjny to "wbrew" niemu? Dla mnie największym reformatorem był Boniek w tym okresie, ale to wtedy był sojusznik Listka. I kiedy zaczęli się brać za Kolegium Sędziów to akurat niestety przyszła Korea. Nikt nie pamiętał, że pierwszy awans po 16 latach etc. Był klimat społeczny na to żeby doły dokonały kontrrewolucji.
Cytuj:
- jeśli ktoś jest uczciwym reformatorem, który w trakcie urzędowania orientuje się, że trafił w niezłe g.... i że nie ma wystarczających narzędzi, żeby ten stan rzeczy zmienić, to może ehm... powinien zrezygnować z ubiegania się o kolejną kadencję? Nie prowadzić gry w: Odejdę! Nie, zmieniłem zdanie... Odejdę! Nie, zmieniłem zdanie... ?
Nie napisałem, że Listkiewicz jest "uczciwym reformatorem" tylko, że był zdecydowanie lepszym prezesem niż się dziś wydaje wielu ludziom. Uważam, że był prezesem ponad stan tzw. terenu tzw. działaczy piłkarskich. A że nie umiał się zachować i przekonać zarządu do podobnego kroku jak było w Italii to napisałem. Problem jest taki, że ten zarząd to nie tylko przyspawanie do stołków a również pewne "emo". Mam wrażenie, że taki Antoni Piechniczek, który żadnym złodziejem nie jest odbierał tą sytuację tak, że jakby on zaproponował dymisję zarządu to tak jakby to było przyznanie się do nieswojej winy, jakby to było coś co przekreśli jego życie, unieważni autentyczne sukcesy i prawość tego człowieka. Zwyczajnie nikomu się nie mieściło w głowie, że to zwyczajna procedura clearingowa. Zresztą sumarycznie to właśnie Piechniczek złożył dymisję w 2006 toku jako jeden z nielicznych. W ogóle zauważ, że Piechniczek ma w mediach opinię betonu i to jest niezła ilustracja tego jak mamy fałszywy obraz pewnych spraw, bo patrzymy na nie pod wpływem paru emo - wywiadów w tv i stereotypów. Wszak niewielu ludzi zrobiło tyle dobrego dla infrastruktury boiskowej (jeszcze jako radny) na Śląsku co Piechniczek. Piechniczek ostro walczył z stylem bycia w piłce ala Wójcik. To Piechniczek od ponad 10 lat walczy (nieskutecznie) o to, żeby na którymś z naszych AWFów powstała katedra specjalizująca się w przygotowywaniu trenerów przygotowania fizycznego i ogólnorozwojówki konkretnie tylko pod piłkę nożną. Wojował w okręgu w Katowicach o realne przestrzeganie procedur w przyznawaniu licencji UEFA Pro, żeby nie było trenerów figurantów. I co wtedy mówił w Caffe Futbol "reformatorski dziennikarz" Iwanow? "Albo to masz albo nie masz, licencja nieważna". Znaczy domniemanie trenerskich kompetencji to jakieś magiczne myślenie, a nie realna weryfikowalna wiedza. Nie musisz się uczyć, nie musisz weryfikować realnej wiedzy z zakresu fizjologii, metodologii szkolenia etc. I widzisz to redaktor Iwanow jest fajny, liberalny, nowoczesny w opinii piłkarskiej młodzieży, a Piechniczek to dziadek leśny i beton, bo nie jest z Holandii i nie ma żelu na włosach jak "Matti" i do tego czasem chlapnie coś w tv co się nie podoba. A Piechniczek (choć ja uważam, że szefem szkolenia nie powinien być w PZPN) jakimś daremnym leśnym betonowym dziadem nie jest tak naprawdę.
Cytuj:
Zapisujesz mu na plus osiągnięcia kadry - w jaki sposób Listkiewicz przysłużył się kadrze, co zrobił ponad zapewnienie logistyki (co jest zupełnie podstawową sprawą w dzisiejszych czasach)?
No właśnie chodzi o to zaplecze. O zmianę systemu premiowania meczów kadry. Jak to wyglądało wcześniej? Reprezentacja świadczy jakoś tam o federacji. Zaplecze logistyczne nigdy wcześniej nie było na takim poziomie jak teraz.
Cytuj:
Nawet selekcjonerów reprezentacji zatrudniał i zwalniał pod wpływem prasy.
Dobrze. Wymień mi tytuły, które domagały się zatrudnienia Engela i Janasa (którzy awansowali). Znajdziesz takie? Bo ja jojczących za Wójcikiem po przegranych przez niego el. Euro 2000 Ci wymienię od ręki.
Cytuj:
Co do osiągnięć, z tego co pamiętam, powstaniu Ekstraklasy towarzyszył na początku spory opór ze strony PZPNu i Listka.
Co do Oranżady to IMO źle pamiętasz. Przygotowywanie statutu spółki oraz umowy musiało potrwać. Od 2006 roku Ekstraklasa S.A. przejęła wszystkie regulaminy rozgrywek OE od PZPNu i Listkiewicz oraz zarząd nie podkładały żadnych świń w tych sprawach. W gestii PZPN pozostał proces licencyjny i chwała Bogu. Bo gdyby przynależał do spółki to sami właściciele klubów zaczęli by od cięcia wymagań funkcjonowania w lidze zawodowej...
I jeszcze jedno - kto wystąpił z projektem abolicyjnym Ekstraklasa S.A. czy PZPN? Kto sprostytuował Trybunał Arbitrażowy? PZPN? Ale widzisz Ty wiesz, że było odwrotnie, ja wiem, ale mimo wszystko pamiętamy "Listkiewicz"... A kto odpowiada za to, że po zatrzymaniu Dariusz W. prowadził Polonię w jednym bodaj meczu? PZPN? Czy pracodawca do spółki z Oranżadą S.A.?
Cytuj:
Latą zamiast Listkiewicza u steru jest pewna szansa, że ostateczna kompromitacja środowiska dokona się nieco szybciej, i może coś się ruszy (choć marna to nadzieja).
Wiesz ja oglądałem niedawno na Polsacie program w tym temacie. Skala niekompetencji, niewiedzy, idiotyzmów, pokrzykiwania i ordynarnego populizmu jaka tam miała miejsce była zatrważająca. I jeśli za "ruszenie" wezmą się posłowie Kłopotek, Palikot, Kurski oraz posłanka Pitera do spółki z Janem Tomaszewskim plus były rzecznik Dziurowicza Jagodziński (takie to w tym studiu tv stronnictwo było...) to broń nas Panie Boże przed taką "reformą"...