RyldArgith pisze:
No dobra, jedna wpadka, dziś będzie lepiej. No, ale jak się gra z taką potęgą, jak Estonia... Oglądałem na zmianę z wyścigiem i mnie cholera brała momentami. Pierwszy set aż do stanu chyba 18:18 czy 17:17 - nerwówka. Potem gładka końcówka. W drugim secie myślałem już, że git jest. A potem... Boże. Pod koniec tie-breaka na chwilę odzyskałem nadzieję, a tu dupa. Kompromitacja. Jakby mało meczy było do rozegrania, baraże sobie dołożyli.
A moim zdaniem te mecze przegrał przede wszystkim sztab kadry... Coś jest bardzo nie tak z przygotowaniem fizycznym zespołu... Zeszłoroczny Memoriał Wagnera się przypomina (plus ME)... Po godzinie gry szwankują wszystkie elementy dynamiczne zespołu. Zaczęło się to w Final Six LŚ w meczu z Francuzami, ale wtedy uratowała nas ława (Szymański i Bąkiewicz). W Olsztynie już było dobrze, ale wróciło w Estonii stare... Po prostu kończą się baterie po 50 - 60 minutach gry... I mamy jednego z najlepiej przyjmujących planety wywalających w przyjęciu piłkę na prostych nogach po autach... Żal.pl... Do tego Zagumny grał kaszanę większą niż w nieudanym dla niego ostatnim sezonie ligowym PLSu... Liczba spartolonych wystaw do Winiara i "Szampona" wołała o pomstę do nieba... Do tego w przeciwieństwie do Małego w Olsztynie, który robił dobrą chemię, Zagumny wnosił do zespołu dużo złe energii na parkiecie swoimi demonstracyjnymi fochami.
Moim zdaniem jak by "Mały" (tj. Paweł Woicki) grał jako pierwszy rozgrywający w Estonii byłoby jak w Olsztynie szybkie i gładkie 3 razy 3 : 0...
Wygląda, że zespół jest w ciężkim treningu siłowym. Oby Raul go znowu jak rok temu nie zajechał... (tfu, tfu) Muszą do piątku złapać świeżość.
A Niemcy z najtrudniejszego turnieju (Kuba, Hiszpania) już awansowali dość sensacyjnie :) Mają do dyspozycji rzemieślników, jedną gwiazdę i świetnego trenera i to wystarczyło na mistrzów Europy i zdolną kubańską młodzież :)
Hagar pisze:
To się ciesz, że nasze "złotka" zagrają na olimpiadzie. Nie sądziłem, że im się uda z takim tłumem azjatyckich drużyn, z którymi dotychczas im nie szło...
No litości Hagar z tego turnieju wstyd było nie awansować. Problemem było tylko 5 dni na przygotowania i aklimatyzacja. W turnieju było tylko dwóch rywali z wyższej półki (a Japonki są rywalem z wyższej półki tylko u siebie). Poza tym z kim im nie szło ? Bilans dodatni maja ze wszystkimi na tym turnieju, łącznie z Japonią i Serbią. Polki mają na rozkładzie wszystkie zespoły azjatyckie, łącznie Chinami ostatnio więc to trochę uwaga z kosmosu :)
Update :
Heh, ktoś przypomniał "wróżbę" jaką po japońskim Mundialu jaką opracowała dla naszych siatkarzy "zawodowa wróżka", a którą to zamówił jeden z tabloidów ("SE") ;)
"po wicemistrzostwie świata będzie klęska w Moskwie, będą mieli kłopot ze słabiej notowanymi rywalami, do igrzysk wejdą wręcz tylnymi drzwiami a tam zdobędą złoto" Nie miałbym nic przeciwko temu ;)