jonatan pisze:
Cintryjka pisze:
Wróciłam z "Pręg". Film jest niesamowity
Tak ? A ja mam takie sobie wrażenia. Postacie IMHO karykaturalnie przerysowane, nieprzekonujące sytuacje itd.
moja pani wyraziła to zgoła dosadniej (w kinie też, co chwilę...), ale nasz kandydat do Oscara to po prostu film słaby w porywach do przeciętnego.
Jedna jedyna scena - z demonicznym Zebrowskim - wymiatała. Ale nie wiem czy ta scena mu wystarczy - w każdej innej był takkomicznie przerysowany -- zwłaszcza w - wiem, świadomym - kopiowaniu stylu gry Frycza.
Najgorszy jest...bezsens tego filmu. Nawet bliźniaczy - imponujący pod kilkoma względami - 'Affliction' Schradera z Nolte i Coburnem (nawet kopiowanie stylu gry, tutaj dużo lepszej niż nasza...) był IMHO najzupełniej niepotrzebnym filmem.
Odkrywcze założenie o wpływie dzieciństwa i rodziców na przyszłość - trzeba było zrobić o tym film? W dodatku tak sztuczny, przerysowany (ah, ponoć inspiracją była krótkometrażowa 'Męska sprawa' Fabickiego - tylko gdzie jest sugestywność i siła tamtego filmiku?) i dopowiedziany w każdym szczególiku? Gdzie my się pchamy z tym Oscarem? (był przecie 'Mój Nikifor' i 'Wesele' - jak wywalać budżet kolejnego filmu na promocję za oceanem, to lepiej na dobry film...)
Autor 'Męskiej sprawy' nakręcił też taką świetną reklamę społeczną (z dziewczynką karcącą swego misia) - kolejny przykład jak to się powinno robić warsztatowo - o ile, rzecz jasna, już ktoś musi robić film pełnometrażowy o tym, że dzieciństwo i rodzice mają wpływ na przyszłość...
PS. Wczoraj i przedwczoraj był na TV4 boski 'In the bedroom' - wspominałem kiedyś o tym filmie. Któryś recenzent napisał, że to 'Rzeka tajemnic' zrobiona bezbłędnie, bez otoczki filmu 'pulp'/whodunnit --- zamiast tego skupiona na wszystkich właściwych szczegółach. Uwielbiam 'Rzekę tajemnic', ale coś w tym jest... W wolnym czasie obejrzę sobie po raz piąty :)